Share
Go down

Lane Blevins

on Sob Kwi 21, 2018 7:35 pm
Imię: Elaine
Nazwisko: Blevins
Wiek: 28 lat
Płeć: Kobieta
Data Urodzenia: 13.05.1990r.
Narodowość: Walia, Wielka Brytania
Miejsce Urodzenia: Swansea, Walia, Wielka Brytania
Pseudonim: Blaidd
Kod Egzorcysty: IDA-038
Inkantacja: nos da (walijske: dobranoc)
Miejsce Zamieszkania: Nowy Jork
Aktywność: Aktywny egzorcysta

Wygląd: Szczupła i całkiem wysoka, o ciemnych, falujących się włosach sięgających połowy łopatek, to jest pierwsze co zobaczysz na pierwszy rzut oka spotykając Lane. Twarz pociągła, podbródek nieco zbyt wysunięty, ale ciemna oprawa ładnych oczu w kolorze gorzkiej czekolady, lub kasztanów, jak kto woli, przyciąga wzrok. Sylwetka jej jest szczupła i, czego może nie widać pod ubraniem, umięśniona przez lata wymagających treningów. Ze znaków szczególnych należy na pewno uwzględnić uwagę na tatuaż na jej karku z napisem "Tesni", co po waliisku oznacza "ciepło od słońca", było to imię jej babki. Jej ciało szpeci także wiele blizn, których Lane osobiście nie uważa za wady, a za dowody odwagi i album wspomnień. Jej szafa składa się wyłącznie z ciemnych, czarnych ubrań, jednym wyjątkiem jest biała, skromna suknia ślubna, którą wciąż trzyma. Znamię Egzorcystów ma na lewym obojczyku.

Charakter: Jest osobą, która ceni sobie swoją samowystarczalność i niezależność, przez co wydaje się innym chłodna i zdystansowana. Jest twarda - czuć to w jej zachowaniu i sposobie bycia. We większym gronie osób nigdy nie da się pokazać z innej strony, niż z tej silnej, odważnej i zdecydowanej. Czasem jednak czuje się jak zagubiona dziewczyna, która boi się tego świata, ale pozwala sobie taką być tylko przy najbliższych jej osobach. Jest impulsywna i spontaniczna, co nieraz wpakowało ją w kłopoty, z których ciężko byłoby się jej samej wyplątać. Nie znosi zasad, ale jest lojalna wobec Kodeksu Egzorcystów i wobec przyjaciół. Ma też kilka ciepłych cech, między innymi jest dobrą słuchaczką i pocieszycielką, należy do osób, którym chcesz się wygadać, bo zawsze postawi ci kolejkę i zgodzi się z tobą, że faceci to świnie, czy coś w tym stylu. Ma całkiem niezłe poczucie humoru, a czarny humor jej nie gorszy. Po przebiciu się przez jej skorupę chłodu i dystansu, odkryjesz uczuciową, przyjazną kobietę, która za swoich bliskich jest w stanie oddać życie, kocha zwierzęta, lubi czekoladę z orzechami, i potrafi się rozpłakać na "Mój przyjaciel Hachiko".

Historia: Urodziła się w Swansea, w Walii, wychowywała w niewielkiej wiosce w dolinie niedaleko tegoż miasta. Dorastała pod okiem swojej babci Tesni, a jej rodzice postanowili wrócić do ratowania świata, bo przecież nie w smak im było wychowywanie potomstwa. Była ich jedyną córką, do tego kompletnie nieplanowaną i niechcianą, dlatego nie żywiła do swoich rodziców żadnych głębszych uczuć, choć na początku ciągle o nich pytała i było jej przykro z tego powodu, że widziała ich co najwyżej dwa razy do roku i zapominali o jej urodzinach. Na szczęście miała swoją Tesni, która podarowała jej całe swoje serce i ciepło, jakie miała i to pewnie tylko dzięki niej Lane nie wyrosła na buntowniczą nastoletnią matkę, która zniszczyła sobie życie. Lane od swoich dziecięcych lat była pracowita, ale krnąbrna. Pomagała babce w prowadzeniu gospodarstwa, karmiła zwierzęta, przekopywała ogródek i pomagała zbierać plony, ale w wiosce panowało o niej zdanie, jako iż jest dziewczynką upartą, niegrzeczną i buntowniczą. I taka była. Na podwórku potrafiła sobie podporządkować wszystkich kolegów, wolała towarzystwo chłopców od dziewczynek, wspinała się po drzewach, często namawiała ich do wagarów i kradzieży jabłek z targu. Była ich alfą, a oni mieli swoją małą paczkę, nazywali się sforą i wyli do nieba jak stado wilków, przez co babcia nazywała ją "Blaidd", co znaczyło po walijsku "wadera". Nigdy nie lubiła podporządkowywać się zasadom, dlatego mimo, że była dobrą uczennicą, nauczyciele jej nie lubili, bo jej zachowanie dawało wiele do życzenia. Ale takie życie jej odpowiadało, kochała swoją babcią, nie znosiła rodziców, miała swoją sforę, nawet ta szkoła nie była taka zła. Wyobrażała sobie swoje życie właśnie w tym miejscu, ze swoimi kumplami, z Tes, której mogłaby do końca życia pomagać w gospodarstwie, nie planowała nawet, że kiedykolwiek uda się na studia, czy gdzieś poza Anglię. Ale wtedy też stało się najgorsze, co się mogło dla niej stać. Uaktywnił się jej znak Egzorcysty, w dość ekstremalnych okolicznościach.
Bawili się jak zwykle przy swojej bazie, niedaleko urwiska, tego ciepłego dnia na tapecie była zabawa w muszkieterów, chłopcy właśnie toczyli ostateczną walkę, gdy zaczęli niebezpiecznie zbliżać się do krawędzi urwiska. Wszystko stało się bardzo szybko, gdy jeden z nich po prostu się poślizgnął i spadł. Wszyscy stanęli jak wryci, minęła długa chwila zanim chłopiec krzyknął o pomoc, wylądował na szczęście na niedużej skalnej półce. gdyby bawili się parę metrów dalej zostałaby z niego miazga. Leżał jednak dość nisko, żadne z nich nie miało dostatecznie dużo odwagi, gdy nagle usłyszeli, że półka zaczyna się rozwalać, reszta chłopców uciekła przerażona tym, co miało zaraz nastąpić, została tylko ona i kierowana kompletnym brakiem rozsądku odważyła się złapać korzeni drzewa wystających z ziemi i zleźć do kolegę. Uratowała mu życie w ostatniej chwili, ryzykując swoje. Ten ryzykowny i głupi czyn zmienił wszystko w jej życiu.
Parę dni później jej rodzice byli już w Walii razem z jakimiś obcymi jej zupełnie ludźmi, którzy mówili o sobie jako przedstawiciele Sanktuarium egzorcystów. Mało pamięta z tamtego okresu, bo jakieś dwa tygodnie po uratowaniu życia temu chłopcu, nastąpiło rozdzierające jej serce rozstanie z Tes i przeprowadzka do Nowego Jorku, do akademii egzorcystów. Nie zaliczyła roku. Za bardzo chciała robić po swojemu, nie chciała się dostosować do zasad, nie chciała chodzić na zajęcia, ciągle kłóciła się i wdawała w bójki z innymi adeptami, co niczego nie ułatwiało. W takim młodym wieku była już w depresji, chciała wrócić do babci, nienawidziła tego miejsca. Kłóciła się zwłaszcza z jednym z prymusów, któremu na imię było Marco, ich poglądy i cele zupełnie się różniły. Miała jednak dobre plecy w postaci swoich rodziców, którzy uparli się na to, że Elaine ma skończyć tę szkołę za wszelką cenę.p Pewnie gdyby nie to, że pewnego dnia zastała znienawidzonego Marco Serafino kompletnie rozwalonego, w tragicznym stanie, który chciał ze sobą skończyć i nie pocieszyłaby go, nie zmieniłaby swojego zachowania i wyleciała z akademii. Jednak zupełnie tak, jak poprzednio ten dzień zmienił całe jej życie. Jakimś sposobem się do siebie zbliżyli, choć początki ich znajomości były kierowane raczej troską o jego życie i psychiczne samopoczucie. Zaczęli więcej ze sobą przebywać, pod pretekstem wspólnej nauki, co wpłynęło na to, że Lane zaakceptowała swój los i nawet zaczęła się starać. Pod koniec swojej nauki była już nawet prymuską, bo wymagała od siebie bardzo dużo, upatrując już swoją dalszą egzystencję w służbie światu, u boku... Cóż, u boku Marco, do którego zaczęła już żywić uczucia, których długo nie chciała zaakceptować, jednak została jego dziewczyną niedługo przed tym jak on został egzorcystą. Bywało między nimi różnie, czasem on ją odtrącał, czasem ona nie chciała już tego słuchać skupiając się wyłącznie na nauce, odległość nie pomagała. W końcu jednak także Lane skończyła akademię i przybrała swój pseudonim "Blaidd" oraz Kod egzorcysty IDA-038.
Dołączyła do swojego ukochanego, byli dla siebie nie tylko parą, ale także zgranym zespołem, nieraz wzajemnie się ratowali z opresji. Wspólne misje zbliżyły ich do siebie, stąd też z jednej z kilkudniowych misji wrócili już nie jako para, a jako małżeństwo. Lane jednak nie dałaby zmienić swojego nazwiska, które było także nazwiskiem jej babki Tesni, która zmarła nagle i nieprzewidywanie jakieś parę lat temu. Teraz więc najbliższą osobą Lane jest jej mąż i partner Marco, a także cała społeczność egzorcystów, którym poświęciła swoje życie. Koniec.

Ciekawostki:
-> Na starość chciałaby wrócić do Walii,
-> Nie chce mieć nigdy w życiu dzieci, bo nie potrafiłaby się nimi zająć, poza tym boi się, że byłaby podobną matką jak jej rodzice,
-> Imię swojej babki wytatuowała sobie tuż po jej śmierci,
-> Odziedziczyła po Tesni jej gospodarstwo, ale na chwilę obecną zajmuję się nim obca osoba z uwagi na życie jakie prowadzi Lane,
-> Jest impulsywna, stąd też nie łatwo jej utrzymać nerwy na wodzy, a to zwykle kończy się bójką, rzucaniem naczyniami i innymi złośliwościami
-> Lubuje się w łamaniu prawa, np. poprzez zbyt szybką jazdę autem męża,
-> Zna różne sztuki walki, jednak najbardziej lubi uliczne bicie mordy,
-> Lubi sobie wypić, czy zapalić jakieś substancje uważane za do końca legalne, wtedy jest jeszcze bardziej skłonna do ryzyka.
-> Mężatka, która lubi robić na złość swojemu mężowi, ale kocha go bezgranicznie i ufa mu jak nikomu innemu.


Ostatnio zmieniony przez Lane Blevins dnia Nie Kwi 22, 2018 5:39 pm, w całości zmieniany 1 raz

Re: Lane Blevins

on Nie Kwi 22, 2018 5:35 pm
Gotowe <3

Re: Lane Blevins

on Nie Kwi 22, 2018 6:31 pm
Jest parę błędów składniowych, powtórek, itp. Nie jestem jednak Panią od polskiego żeby czepiać się takich mankamentów :)

AKCEPT!

Na start przydzielam Ci 150 pkt.



Powodzenia ;)
Sponsored content

Re: Lane Blevins

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach