Share
Go down

Marco Serafino

on Nie Kwi 22, 2018 5:09 pm
Imię: Marco
Nazwisko: Serafino
Wiek: 30 lat
Płeć: Mężczyzna
Data Urodzenia: 10.04.1988
Narodowość: Włoch
Miejsce Urodzenia: Palermo, Sycylia
Pseudonim: Xferno
Kod Egzorcysty: AFL-963
Inkantacja: Il mio potere [wł. Moja siła]
Miejsce Zamieszkania: Nowy Jork, małe mieszkanie w Queens
Aktywność: Aktywny Egzorcysta

Wygląd:
Metr dziewięćdziesiąt wzrostu i osiemdziesiąt dziewięć kilogramów wagi, czyste mięśnie wyrobione katorżniczym treningiem. Gdy pozna się go od strony bardziej intymnej, ewentualnie będzie się utrzymywać z nim długo kontakt wzrokowy, można dostrzec kilka cech wyróżniających go spośród tłumu: pierwsza nietypowa cecha wyglądu to jego oczy, które nie mają stałej barwy tęczówki. W zależności od pogody, humoru, okoliczności, czy zwykłego przypadku, kolor jego oka zmienia się i on nic nie może na to poradzić. Jest to niegroźna wada genetyczna. Kolejną istotną cechą jego wyglądu jest jeden tatuaż: chiński smok, który zakrywa całe jego plecy i nieznaczną część pośladków. Ma też na ciele jedną bliznę, konkretniej na środku brzucha. Najistotniejszą cechą jego wyglądu jest Znamię Egzorcysty, którego nie sposób nie zauważyć - konkretniej w prawym oku. Gdy aktywuje swoje znamię, jego całe oko przybiera białą barwę, a w miejscu tęczówki i reszty wyróżniających się elementów, pojawia się znak. Nie wpływa to w żaden sposób ani na poprawę wzroku, ani też nie działa na jego szkodę, ot zwykły przypadek.

Charakter:
Jest strasznie ponurym człowiekiem, rzadko komuś udaje się wywołać uśmiech na jego twarzy. Chłopak bardzo obowiązkowy, wszystkie swoje zadania stara się wykonywać jak najlepiej. Na pewno zaliczymy go do ludzi aspołecznych i to nawet bardzo aspołecznych. Jest sprytny, błyskotliwy w swoim działaniu, nie ma chyba tak naprawdę rzeczy, która potrafiłaby go zaskoczyć czy wywołać jakieś bardziej skomplikowane uczucia z tym związane. Posiada analityczny umysł, dzięki czemu najpierw myśli, potem mówi, co w połączeniu z ograniczoną ilością słów jakie wypowiada, utrzymuje efekt subtelnego chłodu jaki od niego bije.
Na plus na pewno idzie jego spokój ducha, jak do tej pory nie zdarzyło się, aby ktoś go wyprowadził z równowagi, nikt nie zagra na jego uczuciach, nikt nie postawi mu żadnego sensownego ultimatum w walce, oczywiście nikt nie znający go dostatecznie dobrze. Dodatkowo, chęć samodoskonalenia się jest dużo większa, niż jakiekolwiek inne pragnienia. Cały czas poszerza spektrum swoich umiejętności, a także wchodzi na nowe wyżyny poziomów użytkowania magii.
Jest typem lidera, przy czym jest bardzo konfliktową osobą. Nie uznaje kompromisów, wszystko ma iść dokładnie po jego myśli i bierze na swoje barki każdą decyzję, którą podejmie sam, albo dokona któryś z jego ludzi. W węższym gronie, tj. wśród przyjaciół, pojawiają się u niego skłonności do skorzystania z pomocy i rad, jednakże dalej rzadko z nich korzysta. Po prostu, lubi widzieć inne podejście do tej samej sprawy.
Warto napomknąć, że jest to też typ samotnika: często pogrążony we własnych myślach, medytujący, uprawiający wschodnie sztuki walki w celu wyciszenia. W przeszłości dużo podróżował, dzięki czemu odseparował się w jakiś sposób od społeczeństwa. Ponad wszystko szanuje zasady i swoje pochodzenie, co czyni z niego poniekąd aroganckiego człowieka, odczuwają to tylko przeciwnicy. Zawsze emanuje spokojem, czego nauczył się od ojca. Dzięki temu zawsze ma przygotowany plan działania, a w zanadrzu jeszcze kilka innych, dla bezpieczeństwa. Wobec obcych jest bardzo oschły i momentami wręcz bezczelny. Ma złożoną psychikę, którą tak naprawdę rozumie tylko jego żona, Innym może się wydawać odrobinę dziwnym człowiekiem. Warto też dodać, że bardzo szanuje swoją prywatność.
Przez wiele lat służby w nowojorskim sanktuarium, a później wstępując na zaszczytne stanowisko jednego z Przewodników Egzorcystów, wyzbył się uczucia strachu. W sferze uczuciowej może się wydawać trochę zielony, jednakże jest to tylko zasłona dymna. Kocha ponad wszystko swoją rodzinę, zwłaszcza swoją żonę. W gronie rodzinnym jego osobowość diametralnie się zmienia – jest ciepły, serdeczny, kochający i tak naprawdę, zrobi wszystko, by ci których kocha, mieli jak najlepsze życie. Może wydawać się odrobinę nadopiekuńczy. Ogółem nie umie odmawiać Elaine, co ona skrzętnie wykorzystuje.
Nie ma zwyczaju chwalić się swoimi umiejętnościami, walkę traktuje jako konieczność, więc zawsze szuka rozwiązań czysto strategicznych bądź dyplomacji. Pomimo wielkich umiejętności bojowych, swojego statusu w świecie egzorcystów i przeszłości, zawsze w pierwszej kolejności myśli o swojej najbliższej rodzinie. Zawsze szuka wsparcia w osobie żony, darzy ją bezgranicznym zaufaniem.

Historia:
Trzydzieści lat temu, w słonecznym Palermo na Sycylii, podczas wakacji, przyszedł na świat jedyny syn państwa Claudio i Felicji Serafino – Marco, który imię odziedziczył po swoim dalekim, znanym z legend egzorcystów, przodku. Jego los był przypieczętowany już od wydania pierwszego niemowlęcego krzyku, był bowiem synem dwójki obrońców wymiaru ludzi, a co za tym idzie… był kolejnym pokoleniem egzorcystów.
W wieku czterech lat mały Marco został przygarnięty pod skrzydła jednego z najlepszych multimistrzów sztuk walki, który po rozmowie z ojcem chłopca, postanowił nauczyć przyszłego egzorcystę wszystkiego czego potrafi – zaczęło się od karate i judo. Pomimo swego młodego wieku od początku było czuć w nim krew rodu Serafino, który słynął z wielkich pokładów magicznych, oraz ze szkolenia znakomitych wojowników, którzy walkę i dowodzenie mieli we krwi. Będąc zaledwie sześcioletnim dzieckiem, potrafił podporządkować sobie resztę rówieśników, z którymi trenował, czy też bawił się, ukazując tym samym swoje wielkie umiejętności przywódcze i charyzmę. Każdego dnia młody Marco oczekiwał aktywacji swojego znamienia, które oficjalnie pozwoliłoby mu rozpocząć naukę w akademii.
Mając siedem lat, młody Marco po raz pierwszy użył swojego znamienia, które objawiło się podczas obrony jednego ze swoich rówieśników, syna sąsiadów, który był od dawien dawna gnębiony przez “lokalny gang przedszkolny”. Sytuacja była o tyle niebezpieczna, że choć nie musiał użyć magii, tak znamię na oku było tak widoczne i straszne, że później nowojorski zakon musiał interweniować, by wieść o dziecku z dziwnym znakiem na oczach się nie rozniosła. Obrona sąsiada była rzeczą konieczną, bowiem Serafino od zawsze wyznawał takie zasady jak uczciwa walka. Zapracowani rodzice, aktywni egzorcyści, wysłali swojego syna do akademii, w której był internat i tam odbyła się jego podstawowa edukacja, a także wstęp do kariery w świecie egzorcystów.
Od samego początku swojej nauki, Marco wykazywał ogromne predyspozycje nie tylko magiczne czy fizyczne, ale również w chęci poszerzania swojej wiedzy o każdy możliwy aspekt. Już za dzieciaka Serafino był bardzo głodny wiedzy, starał się wykonywać wszystko perfekcyjnie i ciężko pracował, by mógł chwalić się później swoimi umiejętnościami. Takie podejście poskutkowało świetnymi ocenami oraz brakiem problemów ze znalezieniem swojej tożsamości, bowiem już podczas pierwszego roku pobytu w akademii, odnalazł swój cel, którym było i jest do tej pory, wstąpienie na zaszczytny stołek Mistrza Sanktuarium.
Kiedy przyszedł etap praktycznej nauki zaklęć, Marco natychmiast zakochał się w świecie egzorcystów. Nie czuł niebezpieczeństwa, nie był też zachłanny czy arogancji, cieszył się, że jest częścią tej wielkiej misji i że jego życie coś znaczy. Chęć zaistnienia wpoił mu jego dawny mistrz sztuk walki, który momentami zastępował mu ojca, tego bowiem nigdy nie było w domu. Szczególnie polubił zaklęcia z gatunku błogosławieństw oraz technik ognistych, które były wstępem do utworzenia jego pseudonimu.
Mniej więcej w tym okresie poznał również swoją przyszłą żonę, która od samego początku dawała mu się ostro we znaki. Nie lubili się, bowiem wyznawali zupełnie inne wartości - ona była tu bardziej z przymusu, on z chęci i w każdej sprawie mieli inne zdanie, gdy on się z czymś zgadzał, ona musiała zaprzeczać i na odwrót. Nie było między nimi rywalizacji żadnej, bo on był nieco dalej w toku nauczania, aczkolwiek często ścierali się, gdy przyszło dyskutować o jakichś istotnych sprawach dla studentów. Do tego momentu jego życie było pozbawione większych trosk.
Mając trzynaście lat, otrzymał straszny cios w postaci śmierci obojga rodziców, którzy zginęli na jednej z misji. To go całkowicie rozbiło, a sam Marco stał się dużo mniej pogodny czy wygadany. Z dnia na dzień coraz bardziej zamykał się w sobie i skupiał się wyłącznie na swoim szkoleniu. Przewodnicy nie widzieli w tym nic złego, wszakże był to okres młodzieńczego buntu i dorastania. Serafino jednak krwawił od środka, z każdym kolejnym dniem miał coraz gorsze myśli, doszło nawet do tego, że chciał się zabić. Szczęśliwy uśmiech losu jednak pozwolił mu na całkowitą zmianę swojego stanu. Osoba, która dotychczas była dla niego wręcz wrogiem, z którą każda jego rozmowa kończyła się kłótnią, okazała mu najwięcej wsparcia. Sami nie wiedzą jak to wyszło, ale Elaine, tak, ta sama Elaine, która za każdym razem była przeciw niemu, tym razem wsparła go w jego najgorszej chwili. To przy niej wtedy pierwszy raz płakał, wyrzucił z siebie całą złość i smutek. Dzięki niej pozbierał się, bo potrafiła go pocieszyć, a wraz z coraz dłuższym czasem przebywania ze sobą, najpierw zrodziło się zaufanie, a później pojawiło się głębokie uczucie, obecne do dziś dzień.
Serafino dzięki pomocy Blevins pozbierał się i w wieku siedemnastu lat ukończył całe szkolenie. Odbył też praktykę z jednym z bardziej doświadczonych egzorcystów, a później otrzymał obowiązkowe zadanie od centrali, które miało ukończyć etap przeistaczania się w pełnoprawnego egzorcystę. Jego zadaniem było przeprowadzenie egzorcyzmu na jednej z starszych pań, którą prawdopodobnie opanował demon mający cechy pasożyta. Pomimo łatwości w lokalizacji ofiary, sam rytuał nie przebiegał zbyt dobrze, gdyż jak się okazało, pasożyt zainfekował również pozostałych mieszkańców wioski, co poskutkowało z kolei samotną walką z kilkunastoma demonami. To właśnie wtedy po raz pierwszy poczuł strach oraz powagę sytuacji, w której się znajdował. Dotychczas nie był świadom tego, jak bardzo świat egzorcystów może być niebezpieczny. On pomimo wyszkolenia bojowego oraz magicznego, z trudem dał sobie radę z garstką demonów, wyniszczając je w środku ciał zainfekowanych ludzi. Leżąc wycieńczony na lekko przypalonej trawie, myślał dosyć długo wszystkim. Dopiero wtedy do niego dotarło, że nawet jeśli posiadał wszystkie niezbędne umiejętności, to nie mógł być pewien wygranej. Mało tego, zrozumiał jak bardzo samolubny był, nie mając na uwadze zdania swojej dziewczyny - Elaine, która z pewnością martwiła się o niego, a on zamiast ją wysłuchać i przyjmować jej rady, unosił się dumą i arogancją, twierdząc, że jest niezniszczalny.
Po powrocie do sanktuarium, zdał raport z misji i kilka dni później odbyła się ceremonia, w której został mianowany egzorcystą. Przyjął pseudonim Xferno i otrzymał numer kategoryzacyjny AFL-963. Natychmiastowo zaczął wykonywać różne misje, które często wiązały się z rozjazdami. Wiedząc, że Elaine ma jeszcze kilka lat do zakończenia kursu, podróżował przez ten czas, poznając inne kultury, sanktuaria czy walcząc z różnymi rodzajami demonów. Oczywiście często wracał, pamiętał bowiem o swojej dziewczynie.
Kiedy Elaine rozpoczęła praktykę z egzorcystami, Marco był jednym z tych, z którymi pracowała ona najczęściej. Serafino specjalnie podejmował się prostszych zadań, by jak najwięcej czasu spędzać z ukochaną i możliwie jak najlepiej przygotować ją do święceń egzorcystów. Z dumą patrzył na nią, gdy wykonała swoje zadanie celująco i otrzymywała numer oraz przyjęła pseudonim. Ciężko na to pracowała, a on był tylko tym małym kopem energii, który pomógł jej przezwyciężyć wszystkie niedogodności, tak jak ona niegdyś pomogła jemu się pozbierać.
Lata mijały, a Marco i Elaine zaczęli wykonywać coraz więcej zadań, zawsze razem, by któregoś dnia udać się na kilkudniową misję, z której wrócili… zaobrączkowani. To było totalnie w ich stylu: cicho, szybko i bez zbędnych ceregieli. Nie obchodziły ich żadne ceremonie, nie szukali poklasku czy podziwu. Liczyło się tylko uczucie, które teraz zostało uwiecznione w statusie - ona nie była już panną, on nie był kawalerem.
Kilka lat później, dalej są małżeństwem, dalej pracują na rzecz egzorcystów, dalej mają swoje marzenia, cele i rozwijają swoje umiejętności. W rok 2018 wkroczyli z wielkimi nadziejami, wszakże są ze sobą już tyle czasu, że być może czas pomyśleć o czymś więcej? Koniec.



Ciekawostki:
- Jego ulubionym rodzajem broni jest glewia;
- Zna 2 języki: angielski oraz włoski
- Uwielbia włoską kuchnie;
- Miłośnik bilarda, darts, ujeżdżania byków, piłki nożnej i koszykówki;
- Uwielbia słodycze i słone przekąski;
- Śpioch;
- Uprawia Tai-chi;
- Dużo i często medytuje;
- Jest malarskim antytalentem (potrafi narysować jedynie patyczaki);
- Jeździ czarną Yamahą R6 i Nissanem Skyline GTR R-34, które znajdują się w garażu jego willi;
- Lubi wędkować, ale nie praktykuje tego zbyt często, przez brak spokoju i wolnego czasu;
- Świetnie zna karate, judo i aikido;
- Nie pije zbyt dużo alkoholu, acz ma mocną głowę;
- Żonaty od kilku lat;
- Jest Przewodnikiem Egzorcystów, uczy magii ognia, błogosławieństw a także walki wręcz.

Re: Marco Serafino

on Nie Kwi 22, 2018 6:22 pm
Karta jest solidna, składna i przejrzysta. Nie ma co tu się rozpisywać- kawał dobrej roboty.

AKCEPT!

Na start otrzymujesz ode mnie 310pkt.


Zezwalam również, abyś jedną magię wybrał na poziom 4.
Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach