Share
Go down

Sala Treningowa

on Wto Kwi 24, 2018 12:53 am


Re: Sala Treningowa

on Pią Maj 11, 2018 12:43 am
Kiedyś była bieda w Europie. Teraz jednak jesteśmy w USiA i nie wypada nie traktować tego spotkania poważnie. Dziś bowiem spotyka się dwóch laureatów orderu uśmiechu, mistrz kumitsu Marco Serafino (Marco Kumitsu) oraz tańczący z majonezem, mistrz francuskiego tupetyleżądeptane Nine Eleven. Sparing ten odkładali dosyć długo z różnych przyczyn, jedną z nich było zapracowanie obu mężczyzn, inną zaś to, że gdy już dochodziło do spotkań między nimi, to następnego dnia dochodzili do siebie gdzieś na drugim końcu kraju z wytatuowanymi alpakami na piętach, zastanawiając się, jakim cudem wędki ich tak daleko zawiozły. Dziś jednak nastał ten dzień, gdy byli trzeźwi.
Marco pojawił się na sali jako pierwszy, gdyż postanowił przez godzinę przed samym sparingiem jeszcze trochę pomedytować. Położył zatem wszystkie rzeczy, które ze sobą przyniósł: wodę, ręcznik oraz specjalne ciężarki, po czym uklęknął układając ręce na swoich udach i odziany jedynie w kimono, przymknął oczy, rozpoczynając długi proces uzyskiwania równowagi i skupienia. I nie, nie mógł tego zrobić wcześniej na kiblu, bo tu chodziło o równowagę duchową, nie dupową.

Re: Sala Treningowa

on Pią Maj 11, 2018 12:48 am
Następny na miejscu zjawił się drugi z kawalerów, mimo że ten pierwszy był już żonaty. Nie było sensu wdrążać się w szczegóły. Wchodząc na salę postanowił nie przeszkadzać koledze w jego medytacji dlatego też rzucił torbę ze swoim prowiantem na ziemię. Wyciągnął z niej rzeczy na przebranie gdyż podchodził poważnie do tego starcia które tylko ładnie nazwali sparingiem. Po tym gdy już był przebrany postanowił się rozgrzać. Kilka skłonów, skrętów bocznych, wszystko to aby być jak najlepiej przygotowanym do tego co za chwilę się miało wydarzyć. Nine w przeciwieństwie do Marco wolał to robić w ten sposób gdyż nigdy nie był dobry w siedzeniu na dupie, chyba że chodziło o to by się wypróżnić. Każdy przecież wiedział że jest w tym ekspertem.


Re: Sala Treningowa

on Czw Maj 17, 2018 10:07 pm
Można by rzec, że byli to nawet kawalerzyści, gdyż ujeżdżali nie tylko konie, ale również osły, metagrossy i smoki z downem, w czym byli prawdziwymi ekspertami. Surfowali na krabach, homerach i rakach, robili wyścigi na strusiach w workach, rzucali karłami i organizowali walki kogutów w garażu. Wszystko to tylko po to, by być jak najlepiej przygotowanymi na możliwe spotkania z demonami, które czaiły się na każdym kroku. Nic więc dziwnego, że postanowili dziś potrenować, bo jak to mawiał Marek Kumitsu: "żmija zabija", a nie można było dać się zabić.
Zaobserwował wejście kumpla do sali treningowej, aczkolwiek zdziwił się, gdyż nie zapachniało mu pasztetem, czyżby wszystkie kanapki zostały już zjedzone? Marco miał nadzieję, że chociaż majonez Nine będzie ze sobą mieć. Z drugiej strony przyszli tu trenować, a nie organizować wyjazd na ryby. Brunet podniósł się w końcu do pozycji stojącej i odetchnął głęboko kumulując całą swoją chakrę niczym Siusiake.
- Tak bez pasztetu? - rzucił szyfrem, przyglądając się, czy Silverstone jednak wniósł tą flachę na salę treningową, czy też nie.

Re: Sala Treningowa

on Pon Maj 21, 2018 11:59 pm
Kiedy obydwaj byli już gotowi i rozgrzani, atmosfera w pomieszczeniu była tak napięta jak baranie jaja. Obydwaj byli mistrzami w tym co robili i robili to świetnie ponieważ urodzili się z darem do robienia tego. Noah postanowił jak to cywilizowany człowiek wyciągnąć rękę w stronę swojego przyjaciela.
- Cześć Marco Polo, czy dziś zrobim rozpierdolo? - Powiedział również szyfrem.
Wiadomy to był przekaz dla bruneta. Nine jak zawsze był przygotowany na najazd mamutów mutantów, żółwi ninja, motomyszy z marsa i Jacka Gmocha. Torba z którą przyszedł była przygotowana nie tylko na to by mógł się przebrać ale i na posilenie się nie tylko Silverstone`a ale i jego przyjaciela, a co za tym idzie kanapki z pasztetem, dwa słoiki majonezu, dwie łyżeczki, dwa kieliszki, cztery flaszki i wędkuś czekały spokojnie na to aż obydwaj się zmęczą. Ten ostatni był tu po to by ktoś mógł ich później odwieść do domu.
- Kiedy to był ten nasz ostatni sparing? Chyba jeszcze przed walką z Bezpieką i Popolem - Zaczął wspominać blondyn stojąc tak naprzeciw Marco.
Obydwaj niby przyszli tu na sparing ale chyba zaraz się napierdolą i wyjdzie jak zawsze.


Sponsored content

Re: Sala Treningowa

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach