Share
Go down

Ainslie Silver ( vel Alexandra Daddario)

on Wto Kwi 24, 2018 7:08 am
Imię: Ainslie
Nazwisko: Silver
Wiek: 30
Płeć: Kobieta
Data Urodzenia: 3.04.1988
Narodowość: Amerykanka
Praca: Agentka FBI
Miejsce Urodzenia: Nowy Jork
Miejsce Zamieszkania: Nowy Jork
Świadomość istnienia świata magicznego: NIE

Wygląd: (Alexandra Daddario)
Dość przeciętna panna, w żadnym calu dama.
Średni wzrost oraz dosyć przeciętna waga.
Panna ma ów wzrost 1,70 cm oraz 55 kgwagi.
Mówią, że też ma wiecznie niezadowolony wyraz twarzy i tak zwaną w społeczeństwie ludzkim "bitch" face - wiecznie znudzoną, wyniosłą, nie zachęcającą minę do nawiązywania w ogóle z tą personą kontaktów.
Posiada wygląd chłopczycy. Daleko jej do uwodzicielskiej damy rodem z Francji.
Styl tak zwany zwykły, wygodny i sportowy. Ubrania dobre oraz drogie, wysokiej jakości ale nie jakoś ostentacyjnie wyróżniające się.
Nienawidzi szczerze szpilek. Czy tym bardziej żakietów - nie nadąża za modą oraz ani trochę nie bywa elegantsza. No, czasami zrobi wyjątek na przyjęcia powiązane z pracą czy na bardziej eleganckie przyjęcia, ale w sukni koktajlowej jej raczej nie ujrzycie.
Klatka piersiowa nie wyposażona obficie, wprost przeciwnie. Miseczka co najwyżej A, lub mierne B, przez co czasami panna miewa kompleksy przy innych kobietkach.
Co charakterystyczne dla jej wyglądu, panna ma bardzo bladą karnację skóry poprzez skłonności do anemii i unikanie słońca.
Często chodzi z widocznie nie uczesanymi włosami i do tego - przetłuszczającymi się.
Oczywiście unika wszelkich ozdób, naszyjników, pierścionków.
Co smutne, włosów nie potrafi sobie nawet ułożyć.
Jasne brązowe włosy i szaro niebieskie oczy, spoglądające z reguły wyniośle na innych.
Charakter:
Trudny, pełen sprzeczności, dość wredny.
No tu na pewno powiedzmy sobie szczerze - panna Silver damą nie jest i nigdy nie będzie.
Paskudny i złośliwie uosobiony charakter jest tego dowodem na każdym kroku.
Tak jakoś ma od urodzenia, że dziewczyny, kobiety, a zwłaszcza żony i narzeczone za nią hm... nie przepadają. Jak się z jakąś gdzieś spotka, od razu widać te iskry wrogości i wzajemnej niechęci. Co psuje mocno atmosferę.
Ale jak już może się gdzieś wykazać, bywa zaskakująco twarda i sprytna, wiele umie znieść.
Jest wiecznie spięta oraz sztywna, ma totalny brak poczucia humoru, robi fatalne pierwsze, drugie, trzecie czwarte, wrażenie.
Nie wychodzą jej relacje z ludźmi, generalnie rzecz ujmując.
Własna płeć (kobiety) przede wszystkim jej zwyczajnie z reguły nie tolerują poprzez styl życia, zachowania zdecydowanie pozujący na taką typową chłopczycę.
Jednak ma parę zalet, co trochę równoważy ogólną porażkę wychowawczą:
bywa pomocna, przydatna
umie rozgryźć wszelkie zagrywki i intrygi, co bywa przydatne, jeżeli już wybierze jakąś stronę
Bywa kreatywna oraz bardzo lojalna, co jest jednak jej słabym punktem  - dla owej źle rozumianej lojalności, często wpada w przeróżne kłopoty
Poważna, odpowiedzialna.
Bywa też bardzo zadaniowa oraz bardzo dużo pracuje i wiele godzin spędza w biurze Agencji traktując owe biuro jako swój drugi dom.
Ma ciągoty do bycia pracoholiczką - w pracy (agentka FBI) spędza długie godziny, chcąc jakoś zagłuszyć brak życia społeczno - towarzyskiego.
Unika wypadów do klubu, barów i tego całego życia społecznego, kreując się trochę na samotniczkę chodzącą własnymi ścieżkami.
Historia:
Ainslie Silver - Trzydziestoletnia mieszkanka Nowego Jorku. Amerykanka, ale jej praprzodkowie pochodzili z Niemiec.
Urodziła się trzeciego kwietnia 1988 w Nowym Jorku, wyjechała tylko na studia w Akademii Policyjnej w Bostonie, po czym ówcześnie mieszka dalej w swoim ulubionym mieście.
Nie znosi podróżować.
Ojciec Mark pracował w wojsku na wysokim szczeblu (oficer), a matka Rose była lokalnym politykiem.
Także fakt, iż miałaby pracować gdzieś w policji/ wywiadzie, dosięgał pannę od "świadomego istnienia."
Rodzice byli naturalnie, nadopiekuńczy. Odizolowywali dziecię, jedyne zresztą, od innych rówieśników, w ich mniemaniu, niegodnych towarzystwa panienki z dobrego domu.
Od samego początku była izolowana, co jej nie wyszło na dobre.
Ainslie z dzieciństwa pamięta dziwny fakt: nienawidziła wazonów, dzbanów (z ceramiki, chyba...) i tego wszelkiego łatwo mogącego się zrzucić z półek, dziadostwa.
Pamięta karę, zamknięcie w pokoju na cały dzień bez kompa i w samotności, za zbicie jakiegoś szczególnie drogocennego  - pamiątki po którejś z ciotek. Tylko że, bogowie, jaki on był ohydny... No przecież o co tyle hałasu! Zrobiła ( w jej mniemaniu) tym tylko przysługę dla wystroju wnętrza.
Tak więc rodzice chcieli z niej zrobić taką typową współczesną damę, dygającą przed każdym starszym panem, ale ona się nie dala.
Jako dziecko robiła wszystko na odwrót do obowiązujących norm, byleby nie zostać grzeczną, nudną panną. Nie była grzeczna, oj nie. Taka mała buntowniczka z niej powoli zaczęła rosnąć.
Chodziła po drzewach, w ubłoconych spodniach, chowała się wśród konarów drzew, przed ich gosposią. Nagminnie tarzała się w błocie w lokalnym jeziorze. Raz prawie się utopiła w stawie, w bezpiecznej od stu lat łódce płynąc z dwoma sąsiadkami.
Nie raz doprowadziła do bogobojnych rodziców, choć dobrych i starających się jej dać co tylko sobie zamarzy, do szczerej rozpaczy.

Liceum.I nastały komplikacje, jakby ich od urodzenia dziecka pod nieszczęśliwą gwiazdą, było mało.
Od tego momentu zaczynają się schody. Dużo schodów.
Ainslie była w ówczesnym czasie typowa nieatrakcyjną dla nikogo, kujonką. Unikanie zalewanych alkoholem imprez, przez co wyrobiła sobie nieciekawą opinię sztywnej i nudnej dziewczyny.
Dużo nauki, dużo zarwanych nocy.
Z tego mało zajmującego okresu w życiu, może posiada z dwie przyjaciółki, obecnie jednak będące zajętymi mamusiami i żonami.
Oraz dużo niedoszłych miłości życia, które to często nawet nie wiedzą o jej istnieniu a co dopiero wyznawanych wewnątrz uczuciach.
No oczywiście, liceum w Nowym Jorku, prywatne, katolickie i w ogóle najgorszy koszmar dla przeciętnego obywatela.
Najlepsza była z matematyki i wychowania fizycznego, ogólnie z przedmiotów ścisłych.
Jej piętą achilessową był język ojczysty - do tej pory robi wiele wiele błędów a gramatyka nigdy nie była jej mocną stroną.
Pierwszy raz zaskoczyła wszystkich, gdy zdała bardzo dobrze maturę i egzaminy kończące szkołę - na stopnie bardzo dobre.
Już wtedy wiedziała, że chce pracować jako agentka FBI, i pomagać łapać tych wszystkich złych ludzi.
Więc wiedziała, że czeka ją sporo pracy nad sobą.

Studia. Akademia Policyjna w Bostonie.
(Praca w FBI Pierwsze początki.)

No było ciężko. Chciała by ją zauważyli federalni więc bardzo mocno się starała.
Pod koniec studiów wypatrzył ją 35-letni agent wywiadu FBI, który to rzecz jasna, był znany w światku, do którego panna dopiero chciała się wkręcić. Ze względu na jej ambicje i dość zadowalające wyniki pokierował ją po skończeniu studiów tak, że po odbyciu wielu stażów, szkoleń, i potrzebnych kursów, nareszcie wylądowała w upragnionej agencji.
Oczywiście nie obyło się bez kolejnych "poświęceń" - dużo godzin przepracowania w policji.
Sporo też tygodni przepracowała jako młodsza agentka pod ścisłym obserwowaniem przez owego tajemniczego agenta.

Awans

Szefowie awansowali ją jako pełnoprawnego członka dopiero gdy rozpracowała lokalny gang narkotykowy, zyskując tym samym sporą kolekcję nowych wrogów.
Do tworzenia nieprzyjaciół zresztą panna Silver ma spory talent.

Powrót do Nowego Jorku.
Po tych wszystkich kursach i szkoleniach, morderczych sesjach z czepliwym jegomościem, wreszcie przenieśli ją do jej dawnego ukochanego miasta. Nowy Jorku, witaj z powrotem!
Mocno wydoroślała. Czytaj: ponoć się zmieniła. Ponoć...
Obecnie mieszka sama w wygodnym centrum, znalazła wreszcie upragnioną pracę.
Pracuje jako zwykła agentka w miejscowym federalnym biurze śledczym.
I ma nadzieję wreszcie się czymś choć trochę przydać lokalnemu społeczeństwu.
I przede wszystkim dojrzeć psychicznie oraz fizycznie na prawdziwą samodzielną kobietkę.
Z rodzicami ma wreszcie dobry, normalny zdrowy kontakt.




Ciekawostki:
* Zdecydowanie pracoholiczka która traktuje biuro w Nowym Jorku jako swój drugi dom.
* Daleko jej do prawdziwej "damy". Taka typowa dziewczyna z sąsiedztwa.
* Jej ulubionym zajęciem w dzieciństwie było zrzucanie tych wszystkich łatwo tłukących się rzeczy:
waz, dzbanków, wazonów. I innych łatwo tłukących się przez dzieci rzeczy.
* Umie parzyć dobrą  włoską kawę, od której to jest mocno uzależniona.
* Nie potrafi gotować, ale to tak totalnie nic. Ledwo jajecznicę oraz tosty zrobi.
*Nie zna się wiele na modzie, sukienki przylegające do ciała i szpilki na obcasie uważa za dobre dla tych dziewczyn wiadomego rodzaju;
* Kiedy zechce, umie być naprawdę przydatna i pomocna. Ale to się musi bardzo zebrać w sobie.
* Ma jako agentka pozwolenie na broń (rewolwer) i ma samochód oraz prawko.
* Inne kobiety tak jej jakoś tajemniczo nie lubią ba często nienawidzą od pierwszego wejrzenia, spojrzenia.
Często jednak po prostu daje im do tego dobre powody swoim uroczym usposobieniem.
* Uwielbia dobre wino, dobrą kawę a jej ulubionym zajęciem jest wieczór nad książkami.
* Panicznie boi się mrówek.
* Typowa trzydziestoletnia singielka, która nigdy nie była w dłuższym związku.

Re: Ainslie Silver ( vel Alexandra Daddario)

on Czw Kwi 26, 2018 9:33 am
Zakończone z mojej strony, tak na razie nic mi nie przychodzi do głowy co mogłabym dodać, (mam nadzieję, że jakichś strasznych głupot nie napisałam:D)
Pozdrawiam serdecznie!

Re: Ainslie Silver ( vel Alexandra Daddario)

on Czw Kwi 26, 2018 11:14 pm
Nie mam żadnych zarzutów.

AKCEPT!

150 punktów do rozdysponowania.


Życzę udanej rozgrywki :)
Sponsored content

Re: Ainslie Silver ( vel Alexandra Daddario)

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach