Share
Go down

Aleksander Neill

on Wto Kwi 24, 2018 10:09 pm
Imię: Aleksander
Nazwisko: Neill
Wiek: 30 lat
Płeć: Mężczyzna
Data Urodzenia: 31.08.1988
Narodowość: Amerykanin
Miejsce Urodzenia: Nowy Jork
Pseudonim: Light
Kod Egzorcysty: ARN-978
Inkantacja: Otkroyte zontik (Откройте зонтик)
Miejsce Zamieszkania: Nowy York, mieszkanie na brooklynie.
Aktywność: Aktywny egzorcysta

Wygląd: Obok takiej osoby nie da się przejść obojętnie. Choć stara się ukryć swoją prezencję, to jego wzrost i tak wszystko niweluje. Ma on bowiem aż 190 cm. Waży około 90 kilogramów, więc nie jest aż tak przypakowany. Oczywiście nie można zaprzeczyć temu, że ma idealną rzeźbę, ale nie jest kupą mięcha. Zwykle krótkie, ciemne włosy są u niego w nieładzie. Nie ma czasu na czesanie się, tak jest wygodniej i zdecydowanie... lepiej. Układanie fryzur nie pasuje do jego układu twarzy. Oczy ma jasne, przeraźliwie błękitne i zazwyczaj chłodne, jak spojrzeniem, którym zwykle obdarza ludzi. Praktycznie zawsze można dostrzec cień zarostu na jego twarzy. Znamię egzorcysty mieści się na jego lewym oku. Nie na tęczówce, ale niejako przecina się przez łuk brwiowy, a kończy na policzku.

Charakter: Kto jak kto, ale Aleksandra nie da się określić prostym słowem. Nigdy nie trzyma się w sztywnych ramach. Ciężko powiedzieć jak zareagowałby na daną sytuację, bo to wszystko zależy od wielu czynników, ale spróbujmy może bardzo ogólnikowo. Odda życie za swoich przyjaciół, czy rodzinę. Tak. Nie jest łatwo zostać jego przyjacielem, dlatego tak bardzo ceni sobie garstkę ludzi którym zaufał i którzy zaufali jemu. Stara się widzieć świat takim jakim jest, więc nie zawsze podąża przetartymi szlakami. Raczej sam sobie wyznacz ścieżki. Woli raczej widzieć odcienie szarości, niż biel i czerń. W końcu każdy zasługuje na drugą szansę, a on jeśli może to stara się ją dawać. Gorzej jeśli ktoś ją zmarnuje, wtedy nie ma litości. Jest bezduszny i zimny, jak dla swoich wrogów. Niektórzy mówią, że jest bez serca, ale on woli określenie "sprawiedliwy". Nie zna już strachu. Nie po tym co przeszedł i po tym co widział. Zbyt dużo okropności chyba hartuje, lub wypacza egzorcystów, tak aby szli do boju bez strachu. Dlatego Aleksander jest tak groźnym przeciwnikiem. Każdą walkę traktuje jak swoją ostatnią. Można by nawet powiedzieć, że jest niebezpieczny. Oczywiście nie mówimy tu o takich rzeczach, jak sparing. Wtedy zwykle trochę popuszcza, aby nie zrobić krzywdy swoim przyjaciołom.
Co do sfery uczuciowej... Nigdy nie był tak naprawdę dobry w stosunkach z kobietami, więc zachowuje się trochę jak zagubiony szczeniaczek. Tam w głębi tego zimnego serduszka marzy mu się założenie rodziny i zakochanie się, ale wie, że to byłby prawdziwy cud. Tak. Taki właśnie jest w kilku krótkich słowach.

Historia: Historia Lighta zaczyna się jak każdego innego, "normalnego" dziecka. Urodził się w rodzinie egzorcystów. Nie byli jakoś wysoko, nie mieli wpływów, ani znakomitej linii krwi. Nie mieli wrodzonego talentu, szóstego zmysłu, czy innych sztuk przywołania. Miał też wszystkie zęby. Jak widzicie nic specjalnego. Żadnych mocy. Jednakże mieli coś czego brakowało niektóry egzorcystom. Samozaparcie i wolę walki. Znani byli z ognistego zapału i trenowali gdy tylko mogli. Tak więc już od małego dziecka ojciec Aleksandra, tak samo jak ojciec  jego ojca, oraz ojciec jego dziada, zabrał się za trening syna od najmłodszych lat. Nie tylko w sprawności fizycznej, ale również w logicznym myśleniu, w strategii i sztuce magicznej. Od dziecka młody Light chciał nie tylko dorównać ojcu, który był jego największym autorytetem, ale również przerosnąć go. Pokazać, że jest jeszcze lepszy, że potrafi podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej samą ciężką pracą i panowaniem nad sobą. Tak więc jego dyscyplina i silna wola osiągnęły wyżyny jeszcze w wieku dziecięcym. Gdy miał sześć lat uaktywniło się jego znamię. Było to przy wypadku samochodowym, przy którym strasznie chciał pomóc. Czuł wtedy na sobie wielką presję i chęć pomocy. Jako, że rodzice byli ostatnio zbyt zajęci, natychmiast wysłali go do akademii. Tam zauważył, że ojciec był trochę pobłażliwy w stosunku do niego, choć Aleks starał się jak mógł. Był w jakiejś tam czołówce, choć nie wybijał się jakoś ponad innych, starał się utrzymać wszystko na bardzo wysokim poziomie. Czuł się tak jak wtedy podczas tego wypadku samochodowego. Bardzo chciał zrobić coś dobrego. Czuł się częścią wielkiej misji, aż do momentu w którym dowiedział się, że jego rodzice zginęli na jednej z misji. Nie. Nie zginęli. Oddali życie za nasz świat, ratując innych, dając im czas żeby mogli się wycofać, a sami osłaniając ich odwrót. Przez pewien czas Light, przestał się przykładać do wszystkiego, ale... w końcu musiał przyznać to przed samym sobą. Jego rodzice byli bohaterami, a on był zaszczycony będąc ich synem. W końcu zawsze będą z nim, a on pokaże wszystkim co to znaczy być z rodu Neillów.
Dopiero po praktyce na egzorcystę, która zmieniła go na to kim jest teraz, zdał sobie sprawę, że to nie koniec jego nauki,a dopiero początek. Przez ostatni rok starał się jak tylko mógł. Wykonywał polecenia swojego opiekuna, który chciał la niego jak najlepiej. Dopiero po tym dowiedział się, że to właśnie jego odwrót osłaniali państwo Neill i to dla tego, oraz innych egzorcystów zginęli. Mimo wszystko nie czuł gniewu, czy żalu. Tego wyzbył się już dawno temu. Czuł jednak ogromną wdzięczność, że mógł poznać kogoś, kogo uratowali jego rodzice. To była piękna karta w historii ich rodziny. W każdym razie musiał w końcu przystąpić do testów końcowych. Znowu okazał stoicki spokój. Wszystkie egzaminy zdał na dość wysokim poziomie, choć musiał przyznać, że spodziewał się łatwiejszego egzaminu z magii. Zyskał z tego chyba najgorsze wyniki ze wszystkich egzaminów, jednak nie były jakoś specjalnie niskie. Następnie przyszedł czas na wykonanie misji zleconej przez centralę. Miał to być egzorcyzm na młodym nastolatku. Ot chłopaczek, który miał przez sobą całe życie. Niestety sprawy nie potoczyły się tak prosto. Wszystko potoczyło się tak, że miał do wyboru: zostawić rodzinę na pastwę demona, lub zabić młodego chłopaka. To był pierwszy trudniejszy wybór jakiego dokonał i wtedy zrozumiał, że świat nie jest czarno biały. Słyszał błaganie jego rodziny, żeby pomógł im, żeby postarał się też pomóc temu biednemu nastolatkowi. Przecież to w końcu ich syn, brat, wnuk. Nic złego w końcu nie zrobił i zasługuje przecież na drugą szansę. Miał tą chwilę zawahania. Był strategiem, powinien wybierać jak najlepsze opcje dla każdego rozwiązania, ale siedzenie za biurkiem, a wykonanie tego najlepszego rozwiązania to dwie różne rzeczy. W końcu kodeks mówił jasno: "chronić świat od dewastacji". Jednakże kilka linijek niżej był punkt: "Stawiać życie człowieka wyżej niż swoje." Nie miał innego wyjścia, więc zrobił to co musiał, aby uratować innych. Wyrzuty sumienia nie trwały jednak za długo. Tak trzeba było postąpić, a on podjął najlepszą możliwą decyzję.
Od tamtego wydarzenia minęło już sporo czasu. Teraz wchodzi w nowy rok, albo raczej już wszedł i to z ostrym przytupem, bo miał już kilkanaście poważniejszych interwencji. Całkiem zapomniał o niegdysiejszym celu, aby podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej i zostać najlepszym egzorcystą w swoim rodzie. Może jeszcze kiedyś do tego wróci, ale na razie... Wystarczy mu to, że może chronić tylu ludzi ilu tylko zdoła. Myślę, że to dobry cel. Koniec.

Ciekawostki:
-Kocha ostre jedzenie,
-Uczył się trochę języka włoskiego,
-Jego ulubionym kolorem jest czarny,
-W wolnych chwila gra na pianinie,
-Często przesiaduje w bibliotece i ćwiczy się w strategii,
-Jego ulubionym sposobem walki jest broń biała w połączeniu z magią,
-Nienawidzi broni palnej,
-Jest przewodnikiem Egzorcystów.

Re: Aleksander Neill

on Czw Kwi 26, 2018 11:09 pm
No cóż... Kp jest ok.

AKCEPT!

Do rozdysponowania przydzielam Ci 140 punktów.
Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach