Share
Go down

Minami "Suzaku" Kawamura

on Pon Kwi 30, 2018 8:42 pm
Imię: Minami (みなみ)
Nazwisko: Kawamura (川村)
Wiek: 37 lat
Płeć: Kobieta
Data Urodzenia: 12.06.81
Narodowość: Japońska
Miejsce Urodzenia: Sendai, Prefektura Miyagi, Japonia
Pseudonim: Suzaku (朱雀)
Kod Egzorcysty: THK-910
Inkantacja: 花が咲く 太陽浴びて (Hana ga Saku Taiyou Abite, Kwiaty zakwitną, wygrzewając się w słońcu)
Miejsce Zamieszkania: Nowy Jork, USA
Aktywność: Aktywna Egzorcystka

Wygląd: Wydawałoby się, że Minami jest typową przedstawicielką swojej grup wiekowej i rasy. Nie wyróżnia się zbytnio z tłumu, nie jest znów wyjątkowo wysoka, jej postura także nie przyciąga spojrzeń ciekawskich. Jest dość szczupła, jednakże długoletnia służba egzorcystyczna połączona z intensywnymi treningami, pozwoliły jej zbudować odpowiednie warunki fizyczne. Nie są one imponujące w porównaniu do egzorcystów z innych części świata - wynika to tylko i wyłącznie z innego spojrzenia na siłę. Co więc można wyłapać, gdy spojrzy się na Suzaku? Po pierwsze, długie, czarne włosy, sięgające pasa. Stanowią one idealny kontrast z mlecznobiałą wręcz skórą. Nie ujrzy się na niej żadnego przebarwienia czy niedoskonałości - dziwnym trafem kobiecie udało się uniknąć nieprzyjemnych blizn, a nawet piegów! Czy da się już wyczuć lekkie kłamstwo? Oczywiście, że tak. Przecież co jakiś czas nogi Minami pokrywają się siniakami, na które jest szczególnie podatna... Nadal nie to? Oczywiście, jedyną główną "skazą" na jej skórze jest znamię egzorcysty, pojawiające się w razie aktywacji na... środku czoła. Pod znamieniem znajdują się jej oczy, które są interesująco jasne, jak na Azjatkę. Nie przypominają w niczym czarnych węgielków, do których wszyscy są przyzwyczajeni. Są koloru bursztynowego, otoczone czarnymi, krótkimi rzęsami. Nos ma prosty, niewielki, usta kształtne, również niezbyt duże. W jej makijażu przeważają, jak zawsze, trzy kolory - czerwony, biały i czarny. Zupełnie jak w życiu.

Charakter: Dużą wagę przywiązuje do spokoju ducha. Uważa, że świat potrzebuje harmonii, by być dobrym - dlatego też stara się nie dać sobie wyprowadzić się z równowagi. Na wszystkie sytuacje stara się reagować rzeczowo, merytorycznie i po zastanowieniu. Istotna powściągliwość w kontaktach z innymi pozwala jej na zachowanie szacunku - do swojej misji, do starszych, do siebie. Czuje bardzo silną więź ze światkiem egzorcystów, przez co chce być ich jak najlepszą wizytówką. Swój honor przedkłada nad honor całego Azjatyckiego sanktuarium, a warto wspomnieć, że dla wychowanej na przełomie er Showa i Heisei, honor jest nadal najwyższą wartością, więc robi wszystko, by zachować twarz.
Można stwierdzić, że przez wychowanie robi więcej rzeczy dlatego, "że trzeba", a nie "bo tak chce". Przez to może wydać się osobą nieszczerą - jest to podstawowy błąd logiczny, który popełnia każdy, niezaznajomiony szczególnie z kulturą, w której wyrosła. W istocie rzeczy, Minami jest jedynie osobą, która stara się, jak tylko może, pozostać w granicach grzeczności - nawet, jeżeli jest odrobinkę udawana, zazwyczaj jednak odpowiada jej prawdziwym zamiarom. Przez takie wychowanie nauczyła się być kłamcą doskonałym - nie ma także wyrzutów sumienia, gdy musi coś poświęcić dla osiągnięcia celu. Na tym przykładzie widać, że tak jak każdy człowiek - nie jest bez wad.
Stara się chronić swoją rodzinę za wszelką cenę. Tak jak ptak, którego imię przywdziała po zostaniu pełnoprawną egzorcystką - chce wypełnić rolę strażniczą. Rozciąga się to też na bliskich spoza jej rodziny, choć grupka ta jest bardzo niewielka. Bardzo ciężko jest się zbliżyć do kobiety, a jeszcze więcej zachodu zajmuje zmuszenie jej do otwarcia się. Jeżeli jednak się to stanie, można być pewnym, że zyskało się lojalnego przyjaciela, takiego na całe życie. Dla najbliższych jest w stanie poświęcić wiele, włącznie ze zdrowiem czy życiem.
Co prawda najwygodniej działa jej się w pojedynkę, jednakże nie ma problemu ze zbudowaniem gruntu do pracy w zespole. Trzeba jednak zaznaczyć, że podobne porozumienia są dla niej tylko i wyłącznie relacją "biznesową". Mocno oddziela resztki życia prywatnego od działalności, której się poświęciła. Znów wprowadza to odrobinę zamieszania, gdyż może się wydawać, że jest idealnym partnerem i przyjacielem, a po rozwiązaniu problemu nie odezwie się z własnej inicjatywy, gdyż nie widzi ku temu powodów. Przyczyny takiego zachowania są proste - nie ocenia swoich współpracowników i ma do nich stosunek czysto ambiwalentny.
Lubi konkrety. Przez swoje wychowanie zwykła nie wypluwać z siebie miliona słów na minutę - jeżeli odezwie się w tym swoim łamanym angielskim - informacja zazwyczaj będzie ważna albo odezwanie się będzie konieczne ze względu na okoliczności. Jest przecież dobrą aktorką - chociaż takie nadmierne gadulstwo, czy przydługie przebywanie w tłumie prowadzi ją prostą drogą do lekkiego wyczerpania psychicznego, podobnego temu, które charakteryzuje introwertyków.
Co ciekawe, nie zdarza się jej stawać w otwartej opozycji do czegokolwiek. Już prędzej stwierdzi, że stanowisko lub pomysł kogoś innego "też jest warte rozpatrzenia", niż wprost powie komuś, że jego pomysł jest do bani. Nie lubi zdradzać tego, co myśli - bo po co? Wyartykułowana różnica zdań jest przecież głównym źródłem konfliktów na tym świecie. Jeżeli więc da się tego uniknąć - dlaczego nie?

Historia: Państwo Kawamura, dokładniej Yasuhiro i Yurina Kawamura, służyli w szeregach Azjatyckiego Sanktuarium już od dłuższego czasu. Przedkładając pracę nad sprawy rodzinne, musieli trochę poczekać, zanim doczekali się swojego pierwszego i jak się później okazało - jedynego dziecka. Debata nad imieniem dla nowo narodzonej nie była zbyt długa - po paru propozycjach, padło na "Minami". Za uhonorowaniem w ten sposób pamięci jedynej Wielkiej Mistrzyni z rodu Kawamura była oczywiście nowo upieczona  babcia, matka Yasuhiro. Od samego początku wróżono więc dziecięciu świetlaną przyszłość. A wiadomo, że z podobnymi przepowiedniami bywa bardzo różnie...
Początkowo dziewczynka nie wyróżniała się spośród rówieśników zupełnie niczym - ot, była jedynie ładnym dzieckiem, a głównym powodem do zachwytu były jej bursztynowe oczy. Przywykła do słuchania komplementów na ten temat, do tego, że w pewnym sensie wciskano ją w formę przeznaczoną dla malutkiego ideału - miała zachowywać się jak dziewczynka, być posłuszna względem starszych, nie wychylać się i, co najważniejsze, nie mieć własnego zdania. Nie ciągnęło jej więc do zadań typowo chłopięcych - ani nie spędziła swojego dzieciństwa biegając po podwórku w umorusanych spodniach, ani nie zgromadziła blizn wskazujących na przeżyte dziecięce przygody, nigdy nie miała też dłoni obdartych od kory drzewa, obrażeń tak pospolitych i wysoko prawdopodobnych przy wspinaniu się na drzewa.
Jak więc takie spokojne dziecko mogło aktywować Znamię? Oczywiście, że stało się to przez zupełny przypadek. W jej domu trwało w tym czasie przyjęcie, a jej, ośmioletniej dziewczynce, zostało powierzone poważne zadanie polegające na zajmowaniu się trzyletnią córką jednych z gości. Pech chciał, że chwila nieuwagi mogła kosztować życie malutkiej, która niemal wypadła z balkonu, przeciskając się pomiędzy barierkami. Użycie magii, zupełnie podświadome, wygenerowało pęd wiatru, który "popchnął" dziewczynkę na tyle blisko Minami, by ta mogła ją złapać.
Dziecku nic się nie stało, jednak sprawa stała się poważna. Jeżeli ktokolwiek spodziewał się nagłej interwencji Zakonu, musiał się przeliczyć, gdyż to właśnie członków zakonu gościli państwo Kawamura. Dla wszystkich stało się jasne, że nadszedł czas, by to właśnie Zakon przejął stery nad życiem dziewczynki. Rodzice pozwolili jednak wystraszonej całą sytuacją córce odpocząć przez noc we własnym łóżku, by wraz z początkiem następnego dnia stanąć wspólnie na stacji kolejowej w celu dotarcia do Tokio.
Trafiła pod skrzydła specjalistów. Czas spędzony na treningach w tokijskim Sanktuarium do tej pory uważa za najpiękniejsze lata swojego życia. Przecież nawet przy całej surowości sensei, dla dzieciaków takich jak ona, była to swego rodzaju zabawa. Siła i odpowiedzialność, z jaką będzie zmagać się później, nie była w tym momencie jej uświadomiona. Oczywiście - kiedy przychodził czas na naukę, wszyscy, łącznie z młodą Kawamurą, zmieniali się w słuch.
Musiało minąć jednak sporo czasu, bo przecież dla dziecka okres trzech lat to prawie wieczność... Po upływie okresu teoretycznego, mogła w końcu spróbować swoich sił w magii. Powiedzieć, że był to przełom... to jak nic nie powiedzieć. Wraz z każdą kolejną próbą zapanowania nad siłą siedzącą w niej, czuła, jakby odkrywała kolejną tajemnicę wszechświata, a to wszystko przez poznanie siebie. Nauka znów stała się dla niej bardziej przyjemnością niż przykrym obowiązkiem do wypełnienia. Przez znalezienie odpowiedniej niszy zdawała się wręcz kwitnąć, choć będąc pod surowym nadzorem, nie pozwalano jej przekraczać pewnej granicy, która pozostała niezmieniona do dziś. Nie jest to kłamstwem, gdy powie się, że te dziesięć lat spędzonych w Sanktuarium na nauce ukształtowało ją na całe życie.
Kiedy zlecano jej misję będącą ostatecznym testem umiejętności i wiedzy nabytych w trakcie szkolenia - nie była zdenerwowana. Podobnie jak jej mistrz, który prowadził ją prawie od samego początku. Minami traktowała starca jak swojego dziadka, był dla niej jedynym powiernikiem i skoro on nie miał wątpliwości, że sobie poradzi - dlaczego ona miałaby się o to martwić?
Sprawa wydawała się prosta, choć wymagała dużej dozy uwagi - nie bez powodu do walki z sukkubem wysłano kobietę. Zadanie znacznie się utrudniło, gdy na jaw wyszło, że opętana przez demona piękność to nikt inny niż dziewczynka, którą Minami uratowała od wypadnięcia z balkonu. Pomimo tego, że nie miały ze sobą kontaktu przez tyle lat, w momencie, gdy demon, bojąc się, że Minami uszkodzi jakoś ciało, w którym rezydował, przypomniał o łączącej obie dziewczyny przeszłości. Prawie-egzorcystka przez moment czuła nęcące wahanie. Te jednak minęło szybko, gdy przypomniała sobie, po co to wszystko. Rachunek był prosty - skoro udało jej się uratować te dziewczę już raz, jest duża szansa, że uda się ponownie.
Udało się. Po zdaniu raportu i opowiedzeniu całej historii mistrzowi, on po raz pierwszy nazwał ją "Suzaku". Ten legendarny ptak pilnował całego południa, był symbolem ognia oraz lata. Przez przypadek słowo "Minami", zapisane w systemie kanji, oznacza "południe", sama dziewczyna urodziła się w czerwcu, w miesiącu letnim. W połączeniu do jej zamiłowania do księgi żywiołu ognia, wybór Suzaku na pseudonim był aż zbyt oczywisty.
Czas nauki dobiegł końca, wraz z nim Kawamura postanowiła powrócić do rodzinnego Sendai. Który to był rok? 1999, Sendai dalej utrzymywało swój stary charakter, witało przyjezdnych słodką wonią kwitnących lip, Zamieszkała w niewielkim mieszkaniu w dzielnicy Wakabayashi. Z uzyskanych zarobków mogła sobie nawet pozwolić na posiadanie okien z widokiem na Pacyfik. To miejsce przez wiele lat było jej jedynym azylem, zawsze bezpiecznym portem. Przeżyła w nim 12 pięknych lat, aż przyszło jej to wszystko pożegnać.
Nie zrobiła tego z własnej woli. W 2011 cały region Tohoku, z którego pochodzi, nawiedziło trzęsienie ziemi. Jednak nie one było najgorsze, a tsunami, które nadeszło po nim. Suzaku była wtedy w terenie, w miejscowości Rifu, na południe od Sendai. Kiedy tylko dowiedziała się o tym, że najbardziej ucierpiała okolica, w której mieszka, wbrew rozumowi starała się wrócić do miasta. Tłumaczyła sobie, że to nie może być prawda, że ktoś się pomylił. A nawet jeżeli to jest prawda, to jedzie tylko pomóc, nie zostanie w tym poszkodowana. Sprawy miały się jednak inaczej - wielka fala zmyła nie tylko jej dom, ale prawie trzy tysiące innych. O tym, ile martwych dusz musiała odsyłać w zaświaty, by nie błąkały się po świecie jeszcze nikomu nie powiedziała. Tematu trzęsienia ziemi i tsunami, tematu tamtego roku w ogóle, unika jak... ognia.
Może to było ze względu na wzmożone użycie magii. Może przez przeżytą traumę zetknięcia się ze skutkami demonicznej działalności w postaci klęski żywiołowej. Może obie opcje były poprawne i to właśnie z połączenia tych czynników ledwie trzydziestoletnia kobieta straciła możliwość używania swojego znamienia. Nikt nie przeprowadził na niej żadnego rytuału, co więcej - zaniepokojeni sytuacją starsi zakonu wszczęli jej poszukiwania, obawiając się, że zginęła w trakcie katastrofy.
Przez miesiąc ponownie zamieszkiwała w Sanktuarium. Badano jej stan, szukano przyczyny takiego stanu, jednak zupełnie bezowocnie. Zdecydowano się na wysłanie jej do Stanów Zjednoczonych - podobno zmiana otoczenia miała przynieść jej spokój ducha, a w dalszej kolejności także możliwość wykonywania zawodu.
Mija siódmy rok, odkąd postawiła swoją stopę na Amerykańskiej ziemi. Potrafi używać Znamienia, jednak wiąże się to z ogromnym wysiłkiem psychicznym - bez niego znamię nie ma nawet odpowiedniej barwy - jest po prostu przyciemnioną skórą w odpowiednim kształcie, a to znacznie osłabia zdolność rzucania zaklęć-błogosławieństw, a także ich moc. Nadal jednak głupstwem byłaby pobłażliwość względem Suzaku - ma za sobą sporą praktykę i pomimo wad jest wymagającym przeciwnikiem. Nie samą magią egzorcysta wojuje.
Koniec.

Ciekawostki:
- Zdarza jej się przedstawiać imieniem May, jednakże tylko w wypadku, gdy jest pewna, że ktoś będzie miał problem z wypowiedzeniem czy zapamiętaniem jej prawdziwego imienia;
- Jest bardzo wygimnastykowana. Jeżeli dochodzi do walki wręcz, stawia właśnie na szybkość, precyzję uderzenia i możliwość uniku. Nigdy nie preferowała prostej siły.
- Z początku jej angielski był więcej niż łamany - teraz mówi znacznie lepiej, jednak trzeba przebić się przez warstwę japońskiego akcentu.
- Może nie wygląda na taką, ale jeżeli chodzi o tradycyjne japońskie sztuki walki, jest w stanie pokazać wszystkim "mistrzom z zachodu", na czym one polegają.
- Lubi rzeczy estetyczne i nienawidzi porządku. Po utracie domu przeszła w stylowy, japoński minimalizm.
- Ma bardzo silne stanowisko względem hazardzistów, narkomanów i ludzi z tatuażami - wszystkich tych uważa za złych lub inaczej... kłopotliwych. Wina kultury, w której została wychowana.
- Gdzieś w środku została jej miłość do tradycji japońskich - na każde święto ubiera jedno ze swych kimon, stara się urządzać prawdziwe przyjęcia celebrujące dane wydarzenia, na które zaprasza swoich znajomych.
- Każdy alkohol za wyjątkiem prawdziwego sake sieje spustoszenie w jej głowie, dlatego zwykła go nie pić.
- Ostatnio postawiła sobie za cel naukę łaciny, jednak idzie jej to wyjątkowo opornie.

Re: Minami "Suzaku" Kawamura

on Wto Maj 08, 2018 7:10 pm
Gotowe do sprawdzenia. W końcu.

Re: Minami "Suzaku" Kawamura

on Sro Maj 09, 2018 12:54 am
No powiem, że KP bardzo mi się podoba.

AKCEPT

240 punktów przydzielam Ci na start.


Udanej rozgrywki :)
Sponsored content

Re: Minami "Suzaku" Kawamura

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach