Share
Go down

#1 - Niezapowiedziana wizyta

on Czw Maj 03, 2018 3:20 am
Giotto wszedł do domu z niesamowitym trzaskiem, stawiając na nogi co bardziej wrażliwych na tego typu dźwięki sąsiadów. Była godzina siódma, może lekko przed ósmą, wszyscy szykowali się do pracy, a on stał oparty o swoje drzwi, trzymając się za lewą pierś, która zdawała się krwawić. Dopiero co wrócił z misji - namierzył grupę demonów, którą spacyfikował, jednakże sam również oberwał i co gorsza - od swojej broni. Jeden z potworów przechwycił jego świetnie naostrzony nóż i wbił go w lewą część klatki piersiowej Nero, ograniczając jego swobodę ruchów. Sama rana nie była głęboka czy niebezpieczna, jednakże była na tyle niewygodna, że musiał dokończyć sprawę pistoletami, czego nie robił, gdy nie musiał - noże bowiem zostawiały mniejsze ślady, niż pociski. Niemniej jednak stał tak teraz w swojej skórzanej kurtce, przesiąkniętej krwią po lewej stronie i modlił się o to, by żaden sąsiad nie widział go w tym stanie i nie wezwał zawczasu policji czy służb medycznych.
Nerwowo zamknął drzwi na klucz, zasłonił okna i odpalił małą lampkę, przy której następnie usiadł, kombinując z małej łazienki apteczkę, w której znajdowały się odpowiednie materiały do wyczyszczenia oraz zaszycia rany. Najpierw alkoholem wyczyścił ranę, sycząc z bólu, następnie wytarł jej okolice sterylnym wacikiem i zaczął szyć, dosyć niezgrabnie, bo miał do dyspozycji tylko rękę oraz usta, którymi podtrzymywał linkę, gdy igła powoli zaszywała zranione miejsce. Szczęście w nieszczęściu, że miał dużą odporność na ból i ostrze nie uszkodziło mu jakichś narządów w środku. Wszystko udało się zaszyć, jednakże blizna z tego na pewno pozostanie, a jeśli Nero wpadnie na to, by udać się gdzieś z tą raną, to pewnym jest, że szwy pękną, a sama rana się otworzy.
Po skończonej interwencji medycznej na sobie samym, odpalił telewizor w tle, by czymś zastąpić szalejące myśli, posprzątał wszystko, pochował broń oraz przygotował sobie coś na ząb - ograniczył się do bułki i jakiejś kiełbasy, tylko to miał aktualnie w domu, poza alkoholem. Nie spał od dwóch dni, tropił bowiem demony, dlatego gdy tylko zajął miejsce na lekko poniszczonym fotelu, jego oczy mimowolnie zaczęły się przymykać, a on sam tracił koncentrację. Nie wiedzieć kiedy, przysnął.

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Czw Maj 03, 2018 11:30 am
#1

Alexis była akurat po nocnym maratonie patrolowaniu ulic Nowego Yorku. Niestety jej partnerem był szczypiorek, ktòry chciał zostać Egzorcystą. Oczywiście przeszedł już całą teorie i zdał egzaminy, ale brakowało mu doświadczenia. W drodze na misję Alex wszystko mu tłumaczyła. W pewien sposòb była zła na Zakon. Przecież było tyle osòb bardziej doświadczonych od niej by zająć się dalszą edukację chłopaka. No còż... Lacroix nie sprzeciwiła, bo nie chciała być wyrzucona z Zakonu.
Gdy już skończyła patrol, wzięła prysznic by zmyć krew i pozostałości demonòw. W sumie było ich tylko dwoje, więc szybko sobie z nimi poradzili.
Gdy już blondynka doprowadziła się do ładu a była już godzina 6 rano postanowiła wybrać się do Giotto. Dawno się z nim nie widziała. Poza tym jak został wyrzucony z Zakonu nie chciała tego przyznać, ale... tęskniła za nim. Francuzka ubrana w kolorową sukienkę z torebką na ramieniu wyszła z Zakonu. Oczyście, żeby nie było miała broń. Pistolet schowany w podwiązkę oraz na ręce srebrną bransoletę w kształcie węża, ktòra zamieniała się w bicz. Miała ona ukryty guzik dzięki niemu i po wciśnięciu go żelazny jakby sznur łapał demona w ludzkiej postaci i na chwilę o unieruchamiał.
Kobieta zadowolona ruszyła do najbliższego sklepu. Niby miała zrobić tylko zakupy dla siebie, ale znòw pomyślała o Giotto. Stwierdziła, że zrobi mu niespodziankę i przyjdzie do niego. Przy okazji kupi dla niego jedzenie, bo znając go pewnie ma pustą lodòwkę. Jak postanowiła tak zrobiła. W sumie wyszły Alexis dwie torby, a że przyszła pieszo to zadzwoniła po taksòwkę. Gdy przyjechało auto to kobieta podała kierowcy adres   Nero. Kiedy już dojechała zapukała do drzwi Giotto. Jednak nikt nie odpowiadał. Alexis się zaniepokoiła. Po cichu jak kot uchyliła drzwi, ktòre jak okazało się były otwarte. Blondynka zostawiła zakupy w przedpokoju i powoli ruszyła do salonu. Trzymała się za branzoletkę, tak na wszelki wypadek. Usłyszała, że gra telewizja. Podeszła jeszcze bliżej. Następnie zobaczyła śpiącego Giotto.Odetchnęła z ulgą na ten widok. Podeszła do niego i przykucnęła przy nim. Wyciagnęła rękę i powoli pogłaskała policzek mężczyzny. Nigdy nie widziała jak śpi. Patrząc tak na niego poczuła się dziwnie, nie umiała określić tego uczucia, ktòre w tej chwili nią targnęło.


Ostatnio zmieniony przez Alexis Lacroix dnia Czw Maj 03, 2018 7:47 pm, w całości zmieniany 1 raz

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Czw Maj 03, 2018 4:01 pm
Wyrzucenie z zakonu miało swoje dobre i złe strony, jak każda decyzja podjęta przez samego siebie, bądź też uzależniona od kogoś innego. Giotto całe życie starał się być lojalny wobec egzorcystów i tak na dobrą sprawę nic mu z tego nie przyszło. Nikt nie był mu nawet wdzięczny za ciężką pracę jaką wykonywał przez cały okres posiadania Znamienia. To tylko utwierdziło Nero w przekonaniu, że większość egzorcystów to zadufane w sobie bufony, które częściej kierują się archaicznymi zasadami, niż logiką i myśleniem. Co prawda ciężko przekonać kogokolwiek do tej tezy, bo jednak zakon istniał już grubo ponad trzysta lat i dalej się trzymał. Nero zatem rozumiał ludzi, którzy kurczowo trzymali się zasad i starali się ich nie naginać, tak jak właśnie Alexis, bowiem nie każdy wybierał tak jak on - drogę pełną bólu, cierpienia i brutalności.
Nie spodziewał się wizyty kogokolwiek, z resztą - rzadko kto go odwiedzał, bowiem nie miał ani wielu znajomych, ani też nie szukał atencji i posłuchu u nikogo. Na palcach jednej ręki mógłby zliczyć osoby, które szanuje, którym jest za coś wdzięczny i których może nazwać przyjaciółmi. Jedną z tych osób była właśnie Alexis - piękna egzorcystka, z którą Shadow złapał wspólny język jeszcze za czasów pracy dla nowojorskiego sanktuarium. Początki ich znajomości były różne, z czasem jednak polubili się i skoro nawet Giotto potrafił bez wahania stwierdzić, że ją lubi, to faktycznie musiało być coś na rzeczy, bo on przecież nie lubił nikogo. Niemniej jednak nawet wizyty Scarlett się tu nie spodziewał. Prawdę mówiąc nawet nie pamiętał kiedy się ostatnio widzieli.
Czując dotyk na swoim policzku, natychmiast zerwał się z siedzenia, chwycił za pistolet przyczepiony pod stolikiem i wycelował go prosto w Lacroix, odsuwając się nieznacznie. Czuł, że jeden ze szwów mu poszedł i rana na nowo się otwiera, co potem można było dostrzec po nieco zabarwionej od krwi koszulki. Odetchnął głęboko i schował broń, przejeżdżając sobie ręką po twarzy i włosach. Nie tak powinno witać się gości, ale cóż zrobić - żył w takim stresie, że musiał być gotowy na atak z każdej strony.
- Wybacz - rzucił chłodno, jak gdyby nie było mu wcale głupio z tego powodu. Było, ale nie dał po sobie tego poznać. Zastanawiał się przez moment jak ta ślicznotka tu weszła, bo zdawało mu się, że drzwi zamknął. Szybko jednak połączył fakty i stwierdził, że z tego pośpiechu i nieuwagi, zwyczajnie zapomniał o tym, że zostawił je otwarte.
Złapał koszulkę w miejscu, w którym znajdowała się rana i po chwili zdjął ją, prezentując swój tors zalany krwią. Wstał z fotela i dosyć niepewnym ruchem najpierw sięgnął po apteczkę, a następnie ponownie po igłę i nić, którą zszyje ranę. Ponowił to, co robił jeszcze kilka godzin temu, czyli próbował z pomocą jednej ręki i ust zasklepić ranę, by nie dokuczała mu już przez resztę dnia. Widać było jednak, że sprawiało mu to trudność przez nieco ograniczony arsenał ruchów.

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Czw Maj 03, 2018 8:23 pm
Lacroix nie pomyślała, że Giotto ma lekki sen, albo tylko zdrzemnął. Tak naprawdę nigdy kobieta nigdy go nie dotknęła. Przed chwilą był jej pierwszy raz.
Blondynka zachowała stalowe nerwy gdy Shadow odskoczył od niej jak poparzony i chwytając pistolet. Po chwili wycelował w Alexis. Kobieta zaraz zauważyła, że krwawi. Miała już coś powiedzieć, ale mężczyzna ją wyprzedził. Przy okazji jakoś odetchnął z ulgą, bo zrozumiał, że to tylko Lacroix.
- Powinnam uprzedzić Cię, że wpadnę - zaczęła.
Blondynce było trudno powiedzieć "przepraszam" i "że jej jest głupio".
Alexis przez chwilę zapatrzyła się na umięśniony tors mężczyzny gdy zdjął koszulę, ale zaraz wzięła się w garść. Jak zauważyła to Giotto nie razi sobie zbytnio z by zaszyć ranę.
- Pozwól, że Ci pomogę - odrzekła.
Wzięła od niego apteczkę i postawiła na stoliczku przy łóżku na którym siedział Shadow. Wzięła od niego igłę i zaczęła zszywać ranę. Mężczyzna mógł poczuć jak delikatnie dotyka jego ciała. Na koniec wzięła waciki i polała alkoholem ranę by obmyć z ją z kwi.
- Teraz nie wstawaj. Zrobię Ci coś jedzenia. Jadłeś już śniadanie? - zapytała.
Lacroix na chwilę znikła i zaraz w rękach przyniosła dwie reklamówki.
- Opowiedz mi jak żyjesz? - zapytała.
Nawet jak Giotto by powiedział, że jadł to Francuzka i tak by zrobiła mu jedzenie. Shadow jest dość specyficzny, ale kobieta bardzo go lubi. Choć ich początek był trudny i cały czas sobie dogryzali zanim znaleźli wspólny język.
- Na co masz ochotę by zjeść? - pytała.
Zaczęła rozpakowywać rzeczy, które kupiła. W sumie rozgościła się jakby była u siebie.
- Powiem Ci jeśli o mnie chodzi to teraz chodzę na misję z osobami co chcą zostać Egzorcystami - powiedziała.
Słychać było w głosie Alexis tak jakby żal do Zakonu, że dali jej takie zadanie.

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Czw Maj 03, 2018 10:31 pm
Prawdę mówiąc, Giotto przeważnie nie sypiał. To było bardzo rzadkie w jego wykonaniu, gdyż przez lata treningów oraz poznawania innych kultur poznał inne metody wypoczynku - np. bardzo głęboką medytację, która zastępowała mu sen. Dlaczego się na to zdecydował? Powód był prosty - sny bywały też złe, a medytacja pozwalała mu wypocząć za każdym razem, a przy okazji utrzymywał jakiś stan skupienia, dzięki czemu później nikt nie potrafił go zaskoczyć. Jak widać, imało się to też po części snów, gdyż teraz się zdrzemnął, a i tak znalazł w sobie na tyle skupienia i bezwarunkowych odruchów, że był w stanie obudzić się w porę, gdy tylko Lacroix go dotknęła.
Nie spodziewał się ani jej obecności, ani tez pomocy, dlatego początkowo niechętnie chciał oddać jej igłę. Wiedząc jednak, że zoperuje go nieco dokładniej, niż on samego siebie, postanowił zostać na jej łasce i po kilku minutach zszywania oraz pielęgnacji rany, poczuł, że tym razem zasklepienie blizny jest dużo lepsze i nie przerwie się od razu, gdy tylko zrobi gwałtowniejszy ruch. Skinął głową w geście podziękowania, bo tylko na tyle było go stać, nie lubił być na czyjejś łasce i zawsze wszystko chciał robić sam.
Pomimo upomnienia ze strony blondynki, i tak podniósł się z łózka, chcąc natychmiast odezwać się, że raczej nie będzie miała mu co zrobić do jedzenia, gdyż jego lodówka jest pusta. Chwilę później jednak zobaczył ją z dwoma reklamówkami pełnymi różnych produktów, z których można było przygotować wiele dań. Uniósł brwi w geście zdziwienia, a chwilę później zaczęło mu się robić głupio, że nawet Alexis potrafiła zadbać o niego lepiej, niż on o samego siebie. Z jednej strony czuł się z tym źle, z drugiej jednak... było to całkiem miłe, że jednak ktoś o nim myśli i że nie jest jej obojętny.
Usiadł z powrotem na łóżku i westchnął lekko, nie wiedząc na co się zdecydować ani co jej odpowiedzieć.
- Albo wykonuję zlecenia, albo tłukę demony - zaczął. - I tak wygląda cały ostatni rok - zakończył krótki wywód, bo tak naprawdę co on miał opowiadać? Nikogo nie miał, nikogo (z wyjątkiem Alexis) nie obchodził, kasy ciągle mu brakowało, zatem musiał albo pracować, albo zajmować się czyszczeniem kolejnych miasteczek z obecności demonów.
- Wystarczy, że będzie ciepłe - odparł dosyć oschle, ale nie miał zbyt wygórowanych oczekiwań co do jedzenia. Cieszył się głęboko w środku z tego, że Alexis go odwiedziła i zaproponowała mu pomoc nawet w tak błahych rzeczach jak śniadanie. Czuł się z tym dobrze, a jej obecność z minuty na minutę poprawiała mu bardzo samopoczucie.
- Zrobili z ciebie niańkę? - spytał retorycznie. - Z drugiej strony, młodych oddają pod skrzydła świetnych egzorcystów, więc powinno ci to schlebiać - dodał, chcąc znaleźć jakiś pozytyw tej sytuacji. Domyślał się, że nie jest jej na rękę użeranie się z gówniakami, ale z drugiej strony, świadczyło to o zaufaniu Zakonu do Scarlett, która, jak widać, była kompetentną egzorcystką do prowadzenia praktyki adeptom.

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Pią Maj 04, 2018 11:51 am
Gdyby nie znała Giotto to by odpuściła i zostawiła by go z tym zszywaniem samemu. Od razu jak się spojrzy na mężczyznę to widać, że ze wszystkim da sobie radę sam i nie lubi być na czyjeść łasce. Jednak Alexis znała Shada nawet dobrze. W sumie mògł przes nią mieć tajemnice, ale przecież znali się juz od momentu kiedy Francuzka trawiła do Zakonu. Nigdy nie ciągnęła go za język. Cierpliwie czekała na to by się otworzył.
Poza tym wracając do tego zszywania to tak czy siak blondynka nie jest potulna i by wyrwała mu igłę. Działała by wtedy siłowo, jednak to dla dobra Giotto by szwy znòw nie pękły.
Gdy zaczęła wyjmować produkty z reklamòwek co raz patrzyła na mężczyznę.
- Jak widzę to każdy Twòj dzień to rutyna - zauważyła.
Następnie zaczęła grzebać mu po szafkach i znalazła jakiś garnek. Włożyła do nich paròwki i zalała wodą. Potem wstawiła wodę na herbatę. Przy okazji poukładała reszte produktòw do lodòwki.
- Oczywiście, że mi schlebia, ale... przez to mam wypełnione całe dnie i często noce. Praktycznie nie mogę nigdzie sama wychodzić - odpowiedziała mu.
Tak była niańką, bo te szczypiory przychodzili jeszcze kiedy Alexis miała wolny czas i zawrali jej gitarę.
- Znasz mnie jestem nad wyraz cierpliwą osobą, ale te dzieciaki przychodzą do mnie z byle pierdołą. Robi się to już powoli męczące - przyznała.
Chciała jeszcze zaznaczyć, że przez Zakon nie miała czasu dla Giotto.
- Jednak teraz sprzeciwiłam im się. Powiedziałam, że tylko będę z nimi chodzić na misje. Poza tym dawno się nie widzieliśmy. Jak Ty właściwie się czujesz po tym jak zostałeś wyrzucony z Zakonu? - pytała.
Czekała na odpowiedź i tym czasem grzała na patelni ważywka. Pokroiła też ogòrka i pomidora na talerzyk. Przygotowała też pieczyło. Nie minęło wiele czasu i jedzenie było gotowe. Włożyła dla Shadow'sa dużo jedzenia i podała mu.
- Wcinaj. Widzę, że muszę częściej przychodzić - przyznała.
Nałożyła sobie też jedzenie. Prawdę mòwiac z jeden dzień nie jadła i tylko piła wodę.
- Potrzeba Ci witamin. Kupiła jeszcze owocòw i trochę warzyw - powiedziała.
Blondynka przysiadła się bliżej Giottio. Oczywiście siedziała na krześle.
- Będziesz miał kiedyś czas by wyjść ze mną czegoś się napić? - zapytała.
Alexis chciała częściej się widzieć z Shada. Traktowała go jak przyjaciela, ale dotykając mężczyznę czuła się dziwnie, ale to jej się podobało...


Ostatnio zmieniony przez Alexis Lacroix dnia Pią Maj 04, 2018 6:47 pm, w całości zmieniany 1 raz

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Pią Maj 04, 2018 2:09 pm
Znali się dość długo, jednakże nie zmieniało to w żaden sposób tego, że Shadow starał się być samowystarczalny i gdy tylko mógł, zawsze robił wszystko sam. Dzięki temu był niezależny i mógł całkowicie poświęcić się swojej pracy oraz powołaniu, nie musząc martwić się przy tym o wykonanie jakiejś części pracy przez kogoś innego. Robił wszystko sam, więc tylko od niego zależało, kiedy zadanie zostanie wykonane, z jakim skutkiem i w jaki sposób. Na Francuzkę otworzył się jakiś czas temu, jednakże przyzwyczajenia i fakt bycia samemu przez ten cały czas, nie pozwalały mu na traktowanie tej sytuacji jak coś naturalnego. Owszem, było mu miło i przyjemnie, że Lacroix się nim zajęła, ale jednak nie było to dla niego normalne i komfortowe, stąd też mieszane uczucia.
Usiadł na krześle przy stole i oczekiwał śniadania, co jakiś czas zerkając na ranę.
- Być może właśnie dlatego, że jesteś cierpliwa, wyznaczyli cię do tego zadania - odparł, zauważając kolejną cechę, która idealnie pasowała do egzorcystki mogącej szkolić innych. Alexis była cierpliwa, ciepła i doświadczona, a co za tym idzie, każdy świeżak chciał trafić pod jej skrzydła. Wydawała się być najlepszą opcją do tego, by ukończyć pomyślnie kurs, nie każdy jest przecież taki jak Shadow, że będzie od razu szukać najtrudniejszych wyzwań, większość woli iść po mniejszej linii oporu, by sukcesywnie przygotowywać się do życia egzorcysty.
Gdy napomknęła o wyrzuceniu z Zakonu, chwilę musiał się zastanowić, bo tak na dobrą sprawę, niewiele w jego życiu się zmieniło.
- Nic się nie zmieniło - odparł spokojnie. - Dalej robię swoje, tylko bez starych pryków nad głową. Jedyne na co mogę narzekać to na brak opieki medycznej, bo to jednak jest znacząca różnica. No i... - zawahał się na moment. - Nie widuję się z tobą, tego chyba najbardziej mi szkoda - dopowiedział, aczkolwiek gdy tylko zrozumiał, że właśnie przyznał się do tego, iż w jakiś sposób tęskni za Alexis, zrobiło mu się głupio i postanowił zająć się jedzeniem, które właśnie przygotowała dla niego egzorcystka.
Skinął głową, zgadzając się, że z chęcią witałby ją częściej w swoich progach, jednakże wiedział, że przy ich trybie pracy to będzie bardzo ciężkie. Oboje są bowiem bardzo zajęci i mają obowiązki, które nie sposób przełożyć na później.
Spojrzał jej w oczy, chcąc być z nią jak najbardziej szczerym.
- Nie chcę kłamać, więc muszę powiedzieć, że nie wiem, naprawdę - rzucił w jej stronę. - Dzisiaj jestem tu, jutro mogę być na drugim końcu kraju. Nie chcę ci nic obiecywać, bo nie chcę, żebyś się na mnie zawiodła - dodał.
Bardzo chciał gdzieś z nią wyjść. Tak naprawdę, to rzadko kiedy schodzili właśnie na sferę prywatną i próbowali się poznać bardziej z tej strony niezawodowej. Lubił spędzać czas w jej towarzystwie, Alexis go uspokajała, dbała o niego i była dla niego zawsze wsparciem. Prawdę mówiąc, była jego prawdziwą przyjaciółką i choć pewnie nigdy tego nie przyzna, byłby gotów zrobić dla niej wszystko. Stąd też szczerość i skrucha, że nie jest w stanie wrócić do czasów, w których oboje jeszcze pracowali dla Zakonu.
- Jeśli jednak nie masz planów na dzisiaj, to możemy posiedzieć tutaj. W lodówce powinienem mieć jakąś whiskey, mam też jakieś stare wino, które dostałem lata temu od przyjaciela z Korei - zaproponował. W tym stanie ciężko byłoby mu iść gdzieś w miasto, jednakże jeśli Alexis miała ochotę i czas, mogła zostać na dłużej u niego. Jemu byłoby bardzo miło, a przy okazji, spędziliby razem trochę czasu, którego tak im ostatnio brakuje. Wszystko jednak sprowadza się do tego, czy Lacroix go ma i nie ma planów na dalszą część dnia.
Skończył dosyć szybko posiłek, gdyż dawno nie jadł czegoś tak dobrego. Z niego był marny kucharz, więc ograniczał się tylko do podstawowych dań. Widać było, że blondynka ma o niebo większe doświadczenie od niego.
- Dzięki... było przepyszne - stwierdził uśmiechając się kącikiem ust, co robił bardzo rzadko. Jak widać przy Alexis potrafił się rozluźnić i wyciszyć. Dość powiedzieć, że w jej obecności nie zwracał uwagi na swoją ranę oraz zmęczenie, chcąc skupić się tylko i wyłącznie na niej.

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Pią Maj 04, 2018 7:24 pm
Alexis siedziała i jadła razem z Giotto. Jak zauważyła on bardzo szybko wszamał jedzenie, a ona powoludku sobie jadła. Słuchała przy tym odpowiedzi na swoje pytania. Tak naprawdę zaskoczyło blondynkę to, że w jakiś sposòb mężczyzna tęsknił za nią. Jak na Shada to i tak dużo. Kobieta nie bardzo wiedziała co na to powiedzieć. Scalett po prostu uśmiechnęła się do niego i położyła dłoń na jego ręce.
- Chciałabym to zmienić - powiedziała tylko.
Nie wiedziała czemu tak bardzo chciała dotknąć Giotto.
Jednak zaraz zabrała dłoń kładąc ją na swoim kolanie.
Chwilę się zastanowiła nad tym i przy tym dokończyła jedzenie.
- Dzisiaj nie mam już nic do roboty. Zakon pozwolił mi dziś odpocząć, więc z miłą chęcią zostanę u Ciebie na dłużej - powiedziała.
Gdy usłyszała o tym, że ciężko było by się z sobą umòwić na dany dzień, więc tylko pokiwała głową na znak zgody.
Wzięła talerze po jedzeniu i umyła je. Następnie wlała w szklanki mocniejszego alkoholu i przyniosła mleczną czekoladę. Nie wiedziała czy Shadow lubi słodycze czy nie. Na talerzyku jeszcze dała takie owoce jak jabłko, pomarańcz oraz gruszkę. Następnie podała Giotto szklankę z alkoholem.
- Za spotkanie i byśmy widzieli się częściej - odrzekła i stuknęła się z przyjacielem.
Tak czy siak Alexis musiała przyznać, że jest bardzo przystojnym mężczyzną. Lacroix nie wiedziała jak został wychowany, ale choć mężczyzna jest specyficzny i w jakiś sposòb nie dopusza do siebie innych to jest niesamowity w tym, że swòj upòr i to, że zawsze szedł pod prąd sprawiło, że jest jednym z najlepszych Egzorcystòw. Zanim blondynka poznała Giottego to na jednym wykłacie opowiadali o nim by brać z niego przykład. Poza tym od zawsze był samowystarczalny. Francuzka do tej pory nie mogła zrozumieć w jaki sposòb zbliżyła się do mężczyzny i zaprzyjaźniła się z nim.
- Wiesz tego Ci nie opowiadałam, ale jak jeszcze uczyłam się na Egzorcystkę to na pewnych zajęciach opowiadano mi o Twoich zasługach dla Zakonu. Byłeś wtedy jako wzòr dla wszystkich nawet i dla mnie. Podziwiałam Cię za to, że ze wszystkim umiałeś sobie poradzić sam. Jak widzę to się nie zmieniło. - przyznała.
Może było widać, że Scarlett trochę się zmieszała. Chciała jakoś powiedzieć, że go podziwia.
- Wydaje mi się, że Opaczność żałuję, że Cię wyrzucili - dodała.

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Pią Maj 04, 2018 9:01 pm
Poczuł się dość dziwnie, gdy znowu go dotknęła, tym razem na dłuższy okres i przy pełnej jego świadomości tego dotyku. Ciężko było mu opisać to uczucie, gdyż kłóciło się jednocześnie z przyjemnością oraz swego rodzaju wstydem, jakby nie był wcale gotowy na takie ruchy. Dobrze zatem się stało, że Alexis szybko zabrała dłoń i ułożyła ją na swoim kolanie, uniknęli dzięki temu dziwnej krępacji, która pojawiła się zaraz po tym ruchu. Dodatkowo jej słowa, a wręcz deklaracja, że chciałaby zmienić dotychczasowy stan rzeczy i widywać się częściej, nie pomógł mu w uzyskaniu komfortu. Było dziwnie, ale czuł, że tak jakby... tego chciał.
Chwilę później Lacroix zachowała się jak prawdziwa pani domu, choć paradoksem było to, że nie była u siebie. Posprzątała za niego, umyła naczynia, przygotowała jakąś małą przekąskę i zajęła się rozlewaniem alkoholu do szklanek. Aż dziw brał, że Alexis jeszcze była panną, bo takich kobiet to ze świecą szukać - pięknych, inteligentnych, pracowitych i niezłomnych. Obserwował ją uważnie, gdy robiła to wszystko, ciesząc się z możliwości pobycia z nią odrobinę dłużej.
Przechwycił szklankę, którą mu podała i stuknął w geście toastu, upijając od razu łyk alkoholu, by potem w ciszy wysłuchać wszystkich pochwał, kierowanych w jego stronę. Mały uśmiech zniknął z jego twarzy, a pojawiła się powaga, jak zawsze, gdyż on rzadko kiedy cieszył się dłużej, niż kilka sekund.
- Znam się tylko na tym, więc całe życie chcę to robić dobrze - odparł, bagatelizując całą sprawę tego, że był szanowanym i znanym egzorcystą kiedyś. Podjął pewne kroki oraz wybory, których o dziwo nie żałował. Tak jak wspomniał wcześniej - brakowało mu takiej przyziemnej pomocy jak opieka medyczna. Najbardziej jednak żałował tego, że nie widywał się z Alexis tak często jak kiedyś. Podejmując się jednak życia jako niezależny łowca, musiał zrezygnować z niektórych rzeczy. By robić to, co jego zdaniem było słuszne, zrezygnował z błogosławieństw, modlitw i znamienia.
Spojrzał na blondynkę, krzyżując ręce na klatce piersiowej, widząc przy okazji jej zakłopotanie.
- Każdy, kto podejmuje wybory, musi liczyć się z ich konsekwencjami - zaczął spokojnie. - I ja wiedziałem co mnie czeka i oni wiedzieli co tracą, nie sądzę, by ktokolwiek żałował tego, że nie jestem już egzorcystą - dokończył, jednocześnie starając się przenieść temat na nią: - Teraz twoja kolej, żeby to o tobie mówiono na wykładach - zażartował, co też często mu się nie zdarzało ale jak widać obecność Lacroix wpływała na niego bardzo pozytywnie.
Upił kolejny łyk whiskey i chwilę obserwował Scarlett, starając się doszukać jakiegoś szczegółu, który wcześniej mógł mu umknąć. Pierwszy raz tak intensywnie przyglądał się jej twarzy i wpatrywał w jej tęczówki, to nie było normalne, ale na pewno było przyjemne. Bez wątpienia.

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Pią Maj 04, 2018 10:04 pm
Lacroix stwierdziła w duchu, że nie będzie już dotykać swojego przyjaciela. Jakoś domyśliła się, że może być to dla niego niekonfortowe. W sumie od kiedy go znała  nie widziała mężczyzny z żadną dziewczyną. Nie raz sobie Alexis myślała, że może Giotto zachowuję się jak pustelnik i wszystkiego sobie odmawia nawet seksu. A może po prostu się myliła i kiedy tam chodził po barach i szedł do łòżka z pierwszą lepszą dziewczynę. Jakoś to do niego nie pasowała. Do Scalett szybciej, ale ostatnio nie miała czasu na takie przyjemności.
Słuchając na spokojnie wszystkich słòw Shada popijała alkohol. Trochę dziwnie się czuła gdy Giotto się tak jej przyglądał. Fakt, faktem dawno się nie widzieli, ale bez przesady...
- Brudna jestem? - zapytała.
Jakoś w tym momencie Francuzka była mało domyślna. Powoli czuła, że wraca jej zmęczenie, bo była po nocy. Jednakże w życiu by nie pomyślała, że Shadow coś może zacząć do niej czuć.
W sumie gdyby ktoś zapytał blondynkę czy mężczyzna jej się podoba to by skłamała, gdyby powiedziała nie. Pamiętała na początku jak przyszła to wszystkie dziewczyny widząc Giotto prawa mdlała na jego widok. Jednak jak chciały firtować z nim to on zawsze był zimny, oschły i... nie zaiteresowany.
- Powiedz mi właściwie Ty opròcz tego, że chodzisz na misje albo ubijasz demony to chociaż ns chwilę idziesz do baru? - zapytała.
Zastanowiła się chwilkę i zaraz wystrzeliła z pytaniem:
- Pamiętam jak przyszłam pierszy raz do Zakonu. Dziewczyny z mojego roku były Tobą zachwycone. A właściwie jak tam sprawy sercowe? Nie raz oddajesz się przyjemności? - zapytała.
Alexis od zawsze jest szczera, może będzie żałować tego pytania, ale... coś ją podkusiło by zadać je. Poza tym była ciekawa. Nie była tego świadoma, ale może by miała u niego szansę.

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Pią Maj 04, 2018 10:49 pm
Być może Giotto wydawał się być osobą, która nie prowadziła się z byle jakimi kobietami, aczkolwiek trzeba było przyznać, że nie żył w celibacie. Każdy miał swoje potrzeby i Nero również je realizował w jakiś sposób, zazwyczaj spędzając jakąś noc z nieznaną sobie dziewczyną poznaną w barze. Nie robił tego często, ale nie odczuwał jakiejś ogromnej potrzeby odbywania stosunków, bo potrafił się kontrolować. Musiał jednak przyznać, że Scarlett była akurat kobietą w jego "typie" i gdyby nie fakt, że był oschły oraz kontrolował swoje emocje, to z pewnością szalałby za nią i już za czasów wspólnej pracy w sanktuarium starałby się o jej względy. Stąd też przyglądanie się jej tak wnikliwe, bo fascynowała go i pociągała w niesamowity sposób, a w takich miłych okolicznościach spuścił nieco gardę.
Przekręcił wzrok nieco się pesząc. Nie dał po sobie jednak tego poznać.
- Nic - odparł krótko, by nie dawać jej nawet pretekstu do jakiegokolwiek domysłu.
Dalsza część rozmowy była dla niego coraz dziwniejsza, bowiem nie spodziewał się od niej takich pytań. Wiedział, że Lacroix jest szczera i często bezpośrednia, aczkolwiek dotychczas nie odbywali ze sobą takich rozmów. Z drugiej strony, jeszcze dziwniejsze było to, że nie czuł żadnej presji i postanowił jej odpowiedzieć szczerze, nie pesząc się w żaden spsoób.
- Czasem gdzieś wyjdę - zaczął. - Będąc szczerym, nigdy jakoś nie zwracałem na to uwagi. Jestem sam od zawsze, więc przywykłem do tego. Jeśli jednak pytasz o coś bardziej intymnego, to nie robię tego często - odparł szczerze, odnosząc się do sytuacji z koleżankami z roku Alexis i tłumacząc jednocześnie, że nie chodzi często na panienki i nie zalicza jednej po drugiej. Czy czeka na tą jedyną? Ciężko stwierdzić, on raczej na nic nie czeka, bowiem z pewnymi rzeczami się już pogodził.
- Skąd ta ciekawość? - uniósł lekko brwi, będąc ciekawym jej odpowiedzi. Nigdy nie interesowała się jego życiem łóżkowym czy sprawami sercowymi, a tu proszę, taka niespodzianka.

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Sob Maj 05, 2018 12:02 pm
Widać, że Francuzka się wkopała. Jednak przypomniała sobie o kobiecie imieniem Sophie, ktòra usiłowała poderwać Giotto. Nigdy nie wiedziała czy jej się udało tego dokonać, ale... nigdy nie zrezygnowała ze zdobyczy. Z tego co wiedziała rudowłosa była taka, że jeśli coś chciała dostawała to. Dla Alexis było to zachowanie nie dopuszczalne. Poza tym gdy dowiedziała się, żs Scallett dogadała się z Shadow zaczęła jej dokuczać. Po prostu Sophie była zazdrosna.
- Chodzi mi o Sophie, bo wpadłeś jej w oko. Ostatnio gdy z nią rozmawiałam, choć to raczej było chwalenie się i ironia skierowana pod moim adresem to powiedziała, że Cię odnajdzie i będzie z Tobą. Była u Ciebie? - zapytała.
Dobrze, że blondynka mogła zasłonić się rudowłosą. Nie mogła zdradzić, że Giotto jest w jej "typie", ale nie chciała popsuć ich przyjaźni. Poza tym jak się dowiedziała od niego to nie często korzystał z przyjemności seksualnej.
- Może byś chciał kawy się napić? - zapytała.
Po chwili przypomniała sobie, że w małym naczynku ma maść z zioła co pomaga szybciej zagoić się ranie. Zaraz je wyjęła.
- Mam dla Ciebie maść, ktòra przyszpiesza gojenie. Sama ją zrobiłam - przyznała.
Pi chwili podała mu ją. Zaraz dalej powoli piła swòj trunek.

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Sob Maj 05, 2018 2:54 pm
Gdy tylko Lacroix wspomniała o rudowłosej Sophie, Giotto natychmiast skojarzył ją z tą kobietą, która "dręczyła" go przez długi okres pobytu w Zakonie. O ile dręczeniem można oczywiście nazwać staranie się o jego względy. Dotychczas żadna kobieta o niego tak nie zabiegała, dlatego w jakiś sposób mu to zaimponowało i zgodził się na jedno spotkanie. Poszedł z nią do baru, ale nie skończyło się to dobrze, przynajmniej z jej perspektywy, bo Nero nie był chętny do skonsumowania znajomości z nią. Jak widać, ruda się nie poddawała, ale od kiedy Shadow opuścił sanktuarium, myślał, że już więcej jej nie zobaczy.
Upił łyk alkoholu.
- Nie widziałem się z nią od czasu odejścia - uciął temat, bo nie było o czym gadać. Sophie nie miała jak do niego dotrzeć, bo z Zakonu tylko kilka osób wiedziało, gdzie Giotto aktualnie mieszka, więc nie obawiał się jakichś nieplanowanych odwiedzin rudej.
Wyczuwał w tych pytaniach lekką nutkę czegoś na wzór ciekawości, choć, prawdę mówiąc, nigdy by się po niej tego nie spodziewał. Zazwyczaj nie interesowała się jego życiem prywatnym, a ich rozmowy ograniczały się tylko do czegoś niezobowiązującego. Teraz miał dziwne wrażenie, że Alexis chce wybadać grunt? Tylko po co?
- Nie piję kawy - odparł spokojnie, dziękując jednocześnie za propozycję.
Przejął od niej maść i spojrzał najpierw na naczynko, a potem na nią.
- Nie musiałaś... - rzucił, bo zaczynał czuć się głupio. Ona go odwiedziła, zrobiła mu zakupy, śniadanie, zaszyła go, przygotowała dla niego maść, a wcześniej pozmywała i zechciała z nim spędzić ten dzień. O tymczasem co jej dał? Celował w nią z gnata? Zaczynało go to powoli martwić, że ona zaoferowała mu tyle od siebie, podczas gdy on dalej zostawał sobą - egoistą.
Dokończył szklankę whiskey i polał sobie kolejną.
- Dlaczego to robisz? - spytał po chwili ciszy. Interesowało go to, dlaczego Alexis tak o niego dba, pomimo tego, że nie ma nic w zamian. Jego przyjaźń? Przecież to i tak jest niewiele warte, więc jakie pobudki nią kierują?

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Sob Maj 05, 2018 3:59 pm
W duszy Scallett cieszyła się, że zasłoniła się wredną Sophie. Miała nadzieję, że już nie będzie poruszany ten temat. Jak potem Shadow wyjaśnił i szybko uciął temat rudowłosej.
Jeśli chodzi o Giotto może być egoistą, ale... Alexis chciała o niego dbać. Od kiedy zaprzyjaźniła się z nim martwiła się o niego. Wysyłała do niego też smsy jak się czuję. Chciała wiedzieć jak się ma.
Zaskoczyło ją pytanie "dlacze to robi?".
Na początku odpowiedziała cisza. Naprawdę podszeba dużej odwagi by wyznać co zaczyna czuć blondynka.
Dopiła swòj alkohol i cicho westchnęła. Bardzo dobrze rozmawia jej się z Shadow, ale... nie mogła tak dalej. Zawsze była szczera i bezpośrednia, choć teraz by się wycofała. Jednak teraz za pòźno. Poza tym chciala być zgodna ze sobą. A nigdy nie okłamała Giotto.
Wiedziała tyle, że ta rozmowa będzie dla niej najbardziej trudna w jej życiu.
- Dlaczego? - zapytała.
Po chwili wzięła jego dłonie w swoje. Zaczęła patrzeć tylko w oczy Shada.
- Wiesz przecież, że jesteś moim najlepszym przyjacielem, jednak od pewnego czasu zdałam sobie sprawę, że podobasz mi się jako mężczyzna - dodała od razu.
Alexis dalej trwała w tej pozycji.
- Jesteś dla mnie bardzo ważny i nie chce Cię stracić. Poza tym chce dla Ciebie jak najlepiej - przyznała.
Miała nadzieję, że zrozumie o co chodzi Scalett.

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Sob Maj 05, 2018 10:11 pm
Poniekąd przywykł do tego, że utrzymywali kontakt ze sobą, ale takie zakupy, odwiedziny czy zadbanie o niego w taki sposób, to było coś nowego. Nie zdarzyło im się jeszcze chyba takie spotkanie, w którym Lacroix tak by o niego dbała. Co prawda zawsze się jakoś nim interesowała, bo tu przesłała smsa, tu zadzwoniła, tu go odwiedziła, ale jak dotąd traktował to po prostu jako coś zwyczajnego - tak robią znajomi. Dzisiaj jednak to spotkanie miało jakieś szczególne przesłanie. Począwszy od sytuacji, w której się znaleźli, skończywszy na tematach rozmów - głównie sercowych. Od kiedy oni ze sobą w ogóle rozmawiali na te tematy?
Siedział ze skrzyżowanymi na klatce piersiowej rękami, oczekując w spokoju odpowiedzi na swoje pytanie. Trochę go zaskoczył moment, w którym ujęła jego dłonie w swoje, jednakże pozwolił na to, bo, prawdę mówiąc, chciał poczuć jej dotyk.
- Tego się nie spodziewałem... - powiedział szczerze, zastanawiając się przez moment, czy aby się nie przesłyszał. Dotychczas nawet w największych pragnieniach nie przewidywał tego, że Alexis mogłaby coś do niego czuć. On, choć wzbraniał się przed jakimikolwiek uczuciami, nie mógł udawać, że Lacroix jest mu obojętna. Traktował ją jako najlepszą przyjaciółkę i był gotów zrobić dla niej wszystko. Po tych słowach, które usłyszał - jeszcze bardziej był tego pewien.
Spuścił wzrok na moment, patrząc na ich splecione dłonie.
- Więc bądź przy mnie - uniósł spojrzenie, patrząc znowu jej w oczy. Skoro ona była na tyle odważna, by wyznać mu to, to on tym bardziej, jako facet, powinien powiedzieć to, co mu w duszy gra. A grało jedno - czuł do niej to samo, co ona do niego i dlatego nie tylko trzymał ją teraz za dłonie, ale również głaskał je swoimi kciukami, przyglądając się jej.
- Tylko przy tobie potrafię być szczęśliwy - dodał na koniec i uśmiechnął się lekko, chcąc tylko potwierdzić, że jest w tym momencie szczery - tak jak ona.

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Sob Maj 05, 2018 10:39 pm
Lacroix bała się odrzucenia przez Shada. Przecież mògł powiedzieć, że są tylko przyjaciòłmi i traktuję ją jak siostrę. Od zawsze tak myślała. Nigdy nie wkraczali na tematy, ktòre dotyczyły prywatności.
W duchu Alexis zdziwiła się, że Nero nie zabrał swoich rąk. Ucieszyła się, że on jek nie odmòwił i chciał być blisko niej.
Jak żyję nigdy Francuzka nigdy nie widziała takiej strony Giotto. Wyglądał teraz już nie tak srogo jak zwykle.  Widziała w jego oczach, że jest to prawda. A oczy więcej mòwią niż słowa.
Blondynka cieszyła się ze słòw Shada.
- Naprawdę kamień spadł mi z serca. Bałam się, że nie czujesz tego co ja - przyznała.
Teraz już nie musiała się kryć. Przysunęła się bliżej niego i przytuliła. Jednak tak delikatnie by nie poszła szwa w ranie.
Zaraz jednak go puściła. Na ustach Scalett widniał zadowolony i uroczy uśmiech.
- Nie chce by znòw Twoja rana ucierpiała - przyznała.
Teraz już czuła, że może o wszystkim z Giotto porozmawiać.
Nadal patrzyła w jego oczy.
Marzyła by pocałować Shada, jednak jakoś nie miała śmiałości. Jednakże chyba jak dla Lacroix i dla niego było dużo wrażeń jak na jeden dzień. Jednak ten dotyk dużo znaczył dla blondynki.
Wpatrzona była w Nero jak w obrazek.

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Nie Maj 06, 2018 12:43 am
Każdy człowiek w takiej chwili bał się odrzucenia. Choć Shadow to tej pory nigdy się nie zakochał, tak pewnie nawet i on, pomimo bycia osobą oschłą i bezkompromisową, bałby się wyznać jej cokolwiek. Jedynym, ale jakże ważnym impulsem do tego, była jej deklaracja, która jemu otworzyła oczy, a jej pozwoliła być sobą. Dotychczas nigdy nie rozpatrywał jej w kategoriach dziewczyny czy nawet żony, ich światy były zbyt odległe, oni zbyt mocno się od siebie różnili i dotychczas przyjaźnili się, tego Shadow nie mógł zaprzepaścić. Gdyby sam cokolwiek jej wyznał, mógłby zepsuć to, co do dziś ich łączyło. Był zbyt ślepy i zbyt niedoświadczony w tych sprawach, by nie dostrzec, że Alexis jest nim zainteresowana. A przecież - powinien to zauważyć. Takich deklaracji nie składa się ze zwykłej zachcianki.
On też odetchnął, choć nie było po nim tego widać. Sam nie wiedział, czym się tak zdenerwował, aczkolwiek domyślał się, że uszło z niego po prostu całe zmartwienie tym, że może stracić Scarlett. Samo objęcie go było czymś cudownym, a on sam mimowolnie objął ją w dole pleców. Chłonął przez ten czas jej zapach, a jego serce zabiło nieco mocniej, nigdy dotąd bowiem nie znaleźli się w takich okolicznościach, a podświadomie - pragnął tego.
Uśmiech zniknął z jego twarzy, jak zawsze i pojawił się spokój, choć sama ta sytuacja nie pozwalała mu na to, by był w jakikolwiek sposób obojętny. Uśmiech Francuzki jednak uspokajał go do tego stopnia, że był w stanie poradzić sobie ze wszystkimi emocjami.
- Ty nie potrafiłabyś mnie skrzywdzić - zapewnił ją, odsłaniając koszulkę w miejscu zszycia. - Widzisz? Mocno zaszyte - dodał i patrzył na nią dokładnie w takim sam sposób, w jaki ona na niego.
Przełknął ślinę, gdyż domyślał się, że po tym przytuleniu się, teraz on powinien wykonać ruch i zrobić coś znacznie poważniejszego. Przyglądał się chwilę jej oczom, by wzrok następnie powędrował w kierunku jej warg, które mocno zachęcały go do tego, by ich zasmakować. Przysunął się nieznacznie w jej stronę, dłoń włożył w jej rozpuszczone włosy i chwytając ją za tył głowy nieznacznie przysunął do siebie, samemu składając na jej wargach krótki, ale najlepszy na jaki było go stać, pocałunek. Po chwili odsunął się na niewielką odległość i odetchnął, bowiem to co teraz czuł, było niesamowite.
- Chodź - rzucił cicho w jej kierunku i wystawił dłoń, samemu wstając z fotela. Plan był prosty - musiał odpoczywać, więc zamierzał się położyć. A czy jest lepszy sposób na odpoczynek niż leżenie z wtuloną w ciebie ukochaną?

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Nie Maj 06, 2018 12:47 pm
Scarlett naprawdę dobrze się czuła w ramiona Giotto. Mężczyzna jest silny, a teraz blondynka odczuwała spokòj. Shadow odwzajemnił przytulenie, więc znaczyło, ze oczuwa to samo o ona. Słysząc, że Alexis nie mogła by go skrzywdzić zastanowiła się. Przecież zawsze mogła w jakiś sposòb zranić bronią. Jednak oddała by życie za Giotto niż umyślnie zraniła.
Pokazał Lacroix swoją ranę. Przy okazji uświadamiając, że wszystko z nią będzie ok. Francuzka wierzyła, że Shadow wykona następny ruch. Pozwoliła mu na to by włożył dłonie w jej włosy i przysunął ją do siebie. Poczuła kròtki, aczkolwiel z całego serca pocałunek ze strony mężczyzny. Ona też odwzajamniając go włożyła w niego swoje wszystkie uczucia. Nigdy tak się nie czuła gdy całowała się z innymi mężczyznami. Jak widać Alexis czekała właśnie na niego czekała.
Wstała gdy Giotto wyciągnął do niej dłoń. Scarlett bez zastanowienia chwyciła ją. Ufała Shadow i wiedziała, że ją nie skrzywdzi.
Alexis chciała odpocząć, ale jak trzeba będzie czuwać przy mężczyźnie by nic mu się nie stało. Teraz po tym pocałunku z nim nie wybaczyłaby gdyby coś Giotto się stało.

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Nie Maj 06, 2018 10:33 pm
Shadow mógł się kreować na osobę beznamiętną i taką, która nie posiada żadnych cech pozwalających mu funkcjonować jakoś w społeczeństwie, aczkolwiek dalej był tylko człowiekiem i swoje potrzeby oraz pragnienia miał. Jedną z takich potrzeb było właśnie posiadanie kogoś blisko siebie i nie chodziło tu o przyjaciela czy partnera w pracy, chodziło tu o drugą połówkę, o osobę, dla której warto jest robić to, co się robi i wracać z tego w całym kawałku. Dotychczas tylko instynkt przetrwania pchał go do przodu. Dzisiaj jednak wszystko się zmieniło, bo jak się okazało, Giotto ma dla kogo żyć.
Czuł się przy niej dobrze, każdy jej ruch, uśmiech czy spojrzenie w jego stronę, pozwalało mu zapomnieć o ranie czy zmęczeniu. Choć zdawał się być spokojny i stonowany, to jednak w środku wszystko buzowało, a on sam był szczęśliwy z tego obrotu wydarzeń. Wszystko to za sprawą Alexis, która dała mu coś, czego nie otrzymał jeszcze od nikogo.
Powędrował z nią w stronę swojego łózka, które mimo tego, że było jednoosobowe, to bez problemu mogło pomieścić również Lacroix, jeśli tylko ta nie będzie na siłę szukać nie wiadomo jakiej przestrzeni. A chodziło mu o jedno - o to, by położyła się z nim i wtuliła się w niego, podczas gdy on, mogąc jednocześnie odpocząć, mógł mieć przy sobie wszystko to, na czym mu zależy. A zależy mu właśnie na Scarlett.
Położył się powoli i rozprostował nogi, robiąc od razu miejsce dla ukochanej, zapraszając ją gestem ręki do siebie.
- Mam nadzieję, że to ci nie przeszkadza? - spytał, chcąc dowiedzieć się, czy blondynka również ma ochotę w tej chwili wypocząć wspólnie z nim. Wiadomo, że nie mógł jej zaoferować nie wiadomo jakich atrakcji w tym momencie, aczkolwiek mógł spodziewać się, że Alexis lubi spędzać czas jakoś mniej leniwie.

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Pon Maj 07, 2018 12:58 pm
Francuzka też była szczęśliwa, jednak jednocześnie bała się, że coś popsuję. Gdy jeszcze nie była w Zakonie rodzice uczyli ją by nie przywiązywała się do ludzi. Dlatego też po ich śmierci Alexis szybko się podniosła, a potem oddała się pracy. Oczywiście było wielu adoratoròw starających się o jej względu, ale zawsze kończyło się na spotkaniu w barze i nie raz na pòjściu do łòżka bez zobowiązań. Inaczej było z Giotto. Dopiero jak ho zabrakło uświadomiła sobie, że czegoś jej brakuję. Jak się potem dowiedziała to kogoś. Lacroix nie była pewna czy od razu by powiedziała te ważne dwa slowa? Raczej jeszcze nie. Poza tym blondynka nie chciała się spieszyć, bo to może wszystko popsuć. A tego by nie chciała.
Jednakże trudno jest przestawić się z bycia przyjacielem na bycie drugą połòwkę, nabucie partnerką. Tak naprawdę wiele soę nie zmieni, bo prawdziwa miłość nie polaga tylko na pociągu seksualnym, ale na wspòlnych tematach fo rozmòw, zaufania, ale też bycia w pewien sposòb dalej przyjaciòłmi tylko z małymi dodatkami. Tak sobie wyobrażała Scalett.
Nie miała pojęcia czy da radę, jednak zaryzykuje. Będzie się też starać jak może.
Kobieta poszła z Shadow jak sié dowiedziała do sypialni mężczyzny. Zaraz ułożył się on na łòżku.
Słysząc pytanie Giotto uśmiechnęła się i zaraz odpowiedziała:
- Oczywiście, że nie
Alexis ułożyła się przy mężczyźnie. Położyła się tak by nie czuł się niekonfortowo, że leży mu na ranie. Jednakże słyszała jak szybciej bija mu serce.
- Marzę by zamknąć oczy choć na minutę - stwierdziła.

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Pon Maj 07, 2018 1:47 pm
Shadow również był uczony tego, by nie przywiązywać się ani do ludzi ani do przedmiotów, gdyż w dalszej mierze to przeszkadza i nie pozwala się skupić na zadaniu. Giotto jednak żyje już tyle czasu sam, że to już nawet nie chodziło o kwestię przyzwyczajenia, a o nieumięjętność tworzenia z kimś jakiejś wspólnoty. Zaczęło się od Zakonu, z którym się rozstał - nie umiał bowiem ani współpracować, ani też przestrzegać reguł. Teraz dał szansę Scarlett, przy której czuje się dobrze i z którą (jeszcze) nie miał na pieńku. Być może te kilka tygodni poza sanktuarium pozwoliły mu zrozumieć to, jak bardzo brakuje mu obecności Francuzki i to poniekąd zmieniło jego perspektywę oraz otworzyło mu oczy.
Był zadowolony, gdy Lacroix ułożyła się obok niego, a chwilę później wtuliła w jego ciało, mając na uwadze również ranę na klatce piersiowej Nero. Było mu bardzo wygodnie i czuł się dobrze, zwłaszcza, gdy mógł objąć ukochaną i bawić się jej włosami, psując nieznacznie jej fryzurę poprzez kręcenie pojedynczymi kosmykami.
Spojrzał na blondynkę, gdy ta odezwała się w jego stronę.
- Nie mam nic przeciwko temu - odparł spokojnie, dając jej swoją aprobatę odnośnie zamknięcia oczu i odsapnięcia. Przy nim na pewno była bezpieczna, więc nie musiała się martwić o cokolwiek, a już na pewno nie o niego. Jeśli miała ochotę wypocząć i nawet zasnąć wtulona w niego, to on nawet nie potrafiłby tego odmówić, bo chciał tego, by była blisko niego i czuła się komfortowo oraz bezpiecznie.
Pogłaskał ją po głowie i nakrył kołdrą, by było jej ciepło.
- Odpocznij, zasłużyłaś - zasugerował, przejeżdżając jej nosem po czole i muskając delikatnie ustami skórę jej twarzy.

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Pon Maj 07, 2018 6:40 pm
Lacroix pochlebiało to, że Shad przytulił ją by była ona jeszcze bliżej niego. Poza tym bawił się jeszcze włosami blondynki, a opròcz niej nikt nie mògł ich dotykać.
Pierwszy raz poczuła, że właśnie na takiego mężczyznę jak Giotto czekała przez trzydzieści lat. Oczywiście strasznie się ròżnili od siebie. Nie chodzi tu o wiek, że mężczyzna był od Scarett starszy o całe 7 lat. Tylko o charakter, sposòb bycia. Jednakże z tego co Alexis wiedziała to przeciwności się przyciągają. Tak samo było z Nero i Lacroix. Poza tym to jakiś los czy przeznaczenie postawiło ich na swojej drodze i pozwoliło zobaczyć, że dadzą sobie szansę.
- Opowiesz mi jak właściwie trafiłeś do Zakonu? - zapytała.
Położyła sobie jedną rękę Shada na swoim biuście.
- Od zawsze mnie to zastanawiało, a przy okazji ciekawiło. Zakon powiedzieć, że nie zdradza takich informacji. Tak samo nie mogłam dowiedzieć się czemu odeszedłeś z Saktuarium - przyznała dopowiadając szybko.
W rewanżu Shad mògł zapytać Alex o jej historię. Wątpiła czy mężczyzna wie coś o niej, bo przecież ich akta były i są tajne, a dziewczyna nigdy takich rzeczy mu nie opowiadała.
- Zaraz odpocznę. Powiem Ci, że od roku co Ciebie nie ma odeszło też kilku Egzorcystòw, po ktòrych tak naprawdę nikt się nie spodziewał. Przybyło nowych rekrutòw i teraz ma całe ręce roboty. Nawet nie mam czasu na sen. Udało mi się wywalczyć dwa dni wolnego, więc będę moała czas dla Ciebie. Jeśli oczywiście Ty nie będziesz zajęty - przyznała.
Na chwilę zamknęła oczy. Kobiecie było dobrze oraz ciepło. Niesamowicie czuła się w tych wielkich i szerokich ramionach Giotto. Na pewno Sophie ukręciła by głowę Scarett z zazdtości. Jednak ruda nic nie musi wiedzieć.

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Pon Maj 07, 2018 9:00 pm
Nie wiedział, że ma szczególne pozwolenia odnośnie jej włosów, gdyż nie spodziewał się, by jakiejkolwiek kobiecie przeszkadzała taka zabawa, przynajmniej chwilowa. Jeśli jednak kiedyś dowie się, że Lacroix nie pozwala nikomu się dotknąć poza nim, to będzie jeszcze bardziej zadowolony z siebie i z tego, co miało miejsce dzisiaj w jego mieszkaniu. Nigdy przecież nie szukał jakiejś atencji czy uwagi wśród kobiet, zazwyczaj same do niego przychodziły, jeśli czegoś chciały, a on i tak rzadko korzystał z jakichkolwiek uciech. Nie mógł jednak stwierdzić, że kiedykolwiek poczuł coś więcej do którejkolwiek. Do dzisiaj, bo to co poczuł do Alexis było prawdziwe i on czuł to już w trzewiach - nie była taka jak inne dziewczyny. Sam fakt tego, że coś do niej poczuł, był już czymś dosadnym, bo on przecież nic nie czuł...
Leżeli wtuleni w siebie, a Alexis włączył się tryb ciekawskiej pytalskiej. Nie miał jednak nic przeciwko temu, bo choć nie lubił się dzielić przeszłością, to jednak przy niej mógł się wygadać w jakiś sposób. Mierzwił cały czas jej włosy, gdy nagle przeniosła jego rękę na swój krągły biust. Domyślił się, że czas teraz na trochę spowiedzi, a nie pieszczoty. Przysunął ją bardziej do siebie, by było jej jeszcze wygodniej i zaczął:
- To było dawno temu... skończyłem akademię we Florencji i przeniosłem się tutaj. A jak było ze Znamieniem? Obroniłem jednego dzieciaka kiedyś, kiedy jeszcze sam chodziłem do szkoły, tak to się zaczęło - pominął zbędne szczegóły i przeszedł od razu do meritum, by oszczędzić jej niepotrzebnych opowieści.
- Odszedłem, bo nie zgadzam się z pewnymi zasadami panującymi w Zakonie - odparł, chcąc jednocześnie jej pokazać, że to bardzo poważna sprawa. Bo tu przecież nie chodziło o jego nadużycia, czy buców na głównych szczeblach. Chodziło o zasady, które były stare i niekonsekwentne. Gdyby zostały zmienione, wielu ludzi można byłoby uratować, tymczasem egzorcyści wolą leczyć, niż zapobiegać, a on na to nie może się godzić.
- A jaka jest twoja historia? - spytał, gdyż nigdy nie mieli okazji porozmawiać o tym, a skoro teraz się ona zdarzyła, to wypadało dowiedzieć się co nie co.
Wysłuchał w ciszy to, co miała do powiedzenia odnośnie zmian w Zakonie i szczerze mówiąc, jakoś się nie dziwił. Jego odejście było tylko jednym z kilku problemów, jakie mieli przed sobą egzorcyści. Jak widać część z nich poznała się na błędach w funkcjonowaniu organizacji i była temu przeciwna, tak jak on.
- Nie będę - uśmiechnął się lekko w jej stronę, patrząc na leżącą w jego objęciach Alexis, która wyglądała jednocześnie tak słodko i kobieco, że mimowolnie zbliżył usta do jej czoła, by złożyć na nim mały pocałunek. Zapewnił ją jednocześnie, że będzie mieć dla niej czas, bo w sumie - gdzie on się ruszy z taką raną?

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Pon Maj 07, 2018 10:01 pm
Jeśli Alexis z Giotto chcieli być razem to blondynka chciała więcej o nim wiedzieć. Przecież to nic złego prawda?
Kobieta tylko pokiwała na znak zrozumienia. Poza tym co raz uśmiechała się kiedy Shadow całował jej czoło.
- Na Egzorcystkę zostałam szkolona od dnia narodzin. Moje Znamie pojawiło się wtedy gdy pewnego dnia w wieku 20 lat wròciłam do domu i okazało się, że moich rodzicòw zabiły demony. Wtedy pojechałam do Nowego Yorku szukać zabòjcòw i wtedy przechwycił mnie Zakon. Od tamtego czasu nie miałam nikogo bliskiego, opròcz Ciebie gdy już znaleźliśmy wspòlny język - opowiedziała.
Lacroix nie ròżniła się od innych ludzi. Byla też po prostu ciekawska.
- A co się stało z Twoimi rodzicami? - zapytała.
Przekręciła się by zobaczyć jego twarz. Chciała ujrzeć reakcje Giotto. Zapamiętać co w tej chwili czuje.
- Oczyście jak nie chcesz to nie mòw - przyznała.
Jednak mierzyła go swoimi iskrzącymi się oczami. Jeszcze nigdy tak nie wyglądały jak dziś.
Pewnie jak zasnie i obudzi się będzie myślała, że to sen.

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

on Pon Maj 07, 2018 10:57 pm
Oczywiście, że wiedza o swoim partnerze jest potrzebna, dlatego Giotto nie zamierzał w żaden sposób blokować swojej przeszłości dla Alexis. Teraz były dużo istotniejsze sprawy niż utrzymanie wszystkiego w tajemnicy, gdyż dotychczas nie miał komu się zwierzyć ze wszystkiego. Pojawiła się szansa, by w końcu mieć kogoś, z kim można porozmawiać i uzyskać jakieś zrozumienie, a tego nie mógł przepuścić nawet ktoś tak zamknięty w sobie jak Shadow. Stąd też jego jaka taka otwartość na tego typu kontakt.
Pytanie o rodziców jednak trochę go przybiło, gdyż to był zawsze trudny temat - najpierw śmierć matki, potem ojca. Nawet ktoś taki jak on nie przeżył tego łatwo. Obiecał jednak szczerość i przy niej, mógł w końcu coś powiedzieć.
- Nie ma ich już - odparł spokojnie, ale słychać było ból w jego głosie. Resztę mogła sobie dopowiedzieć sama, nie potrzeba było bowiem słów do tego.
Po tej odpowiedzi na moment patrzył przed siebie pustym wzrokiem, by w końcu spojrzeć na nią i westchnąć lekko. Był twardy, więc nie było sensu się łamać, poza tym - jest mężczyzną przecież.
- Pewne rzeczy przemijają, inne się rodzą - uśmiechnął się lekko w jej stronę, nawiązując do tego, że być może rodziców już stracił, ale zyskał coś, czego być może szukał całe życie. Albo raczej - kogoś.
Sponsored content

Re: #1 - Niezapowiedziana wizyta

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach