Share
Go down

#1 Rosie i Drake

on Pią Maj 04, 2018 10:40 pm
#1

Dzień jak co dzień... Nie, w przypadku Rosie było tyle wariantów "zwykłego dnia", że trudno jest powiedzieć, że coś jest zwyczajnie, czy że się często powtarza. Wiele zależało od tego kiedy i ile była w pracy. Czasem siedziała 12h jednym ciągiem, czasem 8 albo w środku dnia, albo w nocy... Wszystko zależało od jej grafiku. Była to praca ciężka, fizyczna (choć dzieci, którymi się opiekowała zazwyczaj ważyły mniej niż jej torebka), a także męcząca psychicznie. Blondynka jednak nigdy by jej nie zamieniła na nic innego, bo czuła jakby miała powołanie do tego. Sprawdzała się, nawet to zarywanie nocek wcale nie było dla niej AŻ tak problematyczne. Wiadomo, chciałaby móc spać koło swojego ukochanego każdej nocy, ale on też rozumiał, że nie jest to możliwe.
Choć Rosie wróciła do domu w okolicach 9 rano, bo skończyła dyżur o 8, jednak musiała się przetransportować do mieszkania, po całej nocy w pracy nie myślała o tym, aby się położyć. Po drodze wskoczyła na targowisko, aby kupić świeże warzywa, a także kilka innych rzeczy. Wiedziała, że nic dobrego nie przyjdzie jej z położenia się o takiej godzinie, bo nic nie będzie miała zrobione w domu, wieczorem będzie nie do życia, a spać też nie będzie mogła. A to był wielki dzień dla niej, bo dwa następne dni miała wolne od pracy, a to wcale nie często się zdarzało, poza jednym weekendem w miesiącu, co było z góry wiadome.
Kobieta zaczęła od sprzątnięcia po Drake'u kuchni. Kubek z kawą, talerz po śniadaniu i wszystkie inne naczynia z miejsca znalazły się w zmywarce. Później pranie, odkurzanie... Trudno stwierdzić kiedy ją zmogło, że koniec końców przycięła komara w sypialni, w trakcie zmieniania pościeli. To znaczy. W takich też okolicznościach spędziła dobrych kilka godzin. A jak się obudziła, to nic nie miała zrobione a dodatkowo czuła się jakby ktoś ją przekręcił przez magiel. Zaspana stanęła przy kuchni, aby ugotować obiad. Oczywiście, że nie miała najmniejszego pojęcia, kiedy Drake wróci, bo często on sam tego nie wiedział, ale obiad musiał być. On sam nigdy tego nie powiedział, nigdy nie stwierdził, że jego ukochana ma być kurą domową - ta decyzja została podjęta przez nią samą. Zależało jej na detektywie,a to nie było dla niej żadnym poświęceniem.

Re: #1 Rosie i Drake

on Pią Maj 04, 2018 11:52 pm
#1

Ten dzień również i dla Drake nie różnił się niczym od pozostałych. Wstał rano, żony jak zwykle nie było, gdyż miała do pracy jeszcze wcześniej niż on, zrobił sobie kawę, śniadanie i pognał do jednostki policji na brooklynie, spodziewając się albo nudów albo jakiejś ciekawej sprawy do rozwiązania. Ubrał się tak jak zwykle, wyszedł o tej samej godzinie i pojechał, jak zwykle, tą samą trasą, znajdując się na komisariacie jakieś dwadzieścia minut od wyjścia z mieszkania. Na miejscu czekał go natłok obowiązków w postaci papierów i kilku raportów, które musiał przeanalizować, napisać bądź poprawić, jeśli podchodziły bezpośrednio pod jego jurysdykcję.
Kilka godzin później skończył swoje zajęcia i postanowił wykorzystać spokojny dzień w Nowym Jorku na wcześniejsze wyjście z pracy za aprobatą swojego szefa oraz kilku innych pracowników, którzy zapewnili go, że raporty potrafią wypełnić bez niego. Wrócił zatem koło czternastej do domu i zdziwił się, gdy zastał w nim swoją ukochaną, robiącą porządki. Sam widok Rosie o tej godzinie był niezwykły, jednakże prace domowe były akurat jej stałą wizytówką. Była jego małą gospodynią i dbała o dom cały czas, jak to perfekcyjna pani domu.
Stojąc jeszcze w butach i skórzanej kurtce, oparł się o framugę drzwi i przyglądał się ukochanej jak ta sprawnie radzi sobie z robieniem obiadu, nawet jeśli była zmęczona i nie miała pomysłu na niego. Zbliżył się na kilka kroków i stanął za nią, obejmując ją w pasie, splatając ręce na jej brzuchu i ucałował ją najpierw w szyję, potem w płatek ucha, a następnie w kącik ust, gdy trochę bardziej się pochylił.
- Dzień dobry, skarbie - zwrócił się w jej stronę i obrócił ją tak, by tym razem stała już przodem do niego.
Wiadomo czego oczekiwał - porządnego pocałunku, jak zawsze, gdy się za sobą stęsknili.

Re: #1 Rosie i Drake

on Sob Maj 05, 2018 5:54 pm
Sprawa wyglądała tak, że niezależnie od dnia, Drake budził się bez żony. Czasem jednak zdarzało mu się obudzić przy boku swojej pięknej dziewczyny, czasem może przy boku cudzej dziewczyny? Trudno powiedzieć, bo choć Rosie w 100% mu ufała i nigdy nie widziała żadnych znaków mogących mówić o tym, że jednak jej chłopak nie jest wierny, to jednak prawdą było to, że potrafił pewne sprawy przed nią i nie tylko nią doskonale ukrywać. Jak na przykład tą całą swoją magię, o której blondynka nie miała zielonego pojęcia, nie tylko że mężczyzna, z którym dzieli życie ją uprawia, ale po prostu że ona w ogóle istnieje!
Ktoś w tym domu musiał sprzątać i gotować, samozwańczo to ona wzięła na swoje barki to zadanie. Nie uwłaczało to jej ani trochę, nie umniejszało jej roli czy ważności w związku, to sprzątanie działało na nią uspokajająco. Gdy dom błyszczał do tego stopnia, że nawet fugi w łazience były śnieżnobiałe, to fakt, że pannę Barr coś trapi. Normalnie nie była pedantką, nie ścierała kurzy na szafkach trzy razy dziennie. Każdego dnia robiła coś innego, tak że utrzymywanie domu w czystości zajmowało jej może godzinkę albo dwie dziennie. A gotowanie to inna para kaloszy, to lubiła szczególnie. A jak widziała na ustach Drake'a uśmiech po zjedzeniu czegoś dobrego, to była najlepsza nagroda i stanie przy garach było warte.
-Heej-powiedziała zauważając swojego chłopaka, gdy ten już podchodził do niej. Sam fakt wejścia do mieszkania kompletnie przeoczyła, może to było to zmęczenie, albo fakt, że wiedziała że drzemka po pracy nie jest dobrym pomysłem, a jednak zasnęła.-Co tak wcześnie?-zapytała, ale nie z wyrzutem, a uśmiechem. Idealnie, jeszcze więcej czasu będą mogli ze sobą spędzić w związku z tą dziurą w jej grafiku. Objęła go od razu za szyję, palcem wodząc po jego karku i do tam delikatnie drażniąc. Wspięła się lekko na palce i złożyła na jego ustach dość długi pocałunek, by potem się po prostu do niego przytulić policzkiem o policzek. Nie ważne, że ten jego policzek był zarośnięty, a ona wolała go gładkiego jak pupa niemowlaka. Byli ze sobą nie od dziś, przyzwyczaiła się do tego już. Choć niezależnie od swoich preferencji, musiała przyznać, że Drake z zarostem wygląda groźniej, a jako detektyw taki look był bardziej odpowiedni dla niego.

Re: #1 Rosie i Drake

on Nie Maj 06, 2018 11:09 pm
Istotnie, Drake nigdy nie budził się obok żony z prostej przyczyny - nie miał jej. Drugą sprawą było to, że myślał o Rosie już właśnie w tej kategorii, a sam fakt trzymania pierścionka w specjalnej skrytce w domu, wcale nie poprawiał tego stanu. Od dobrych kilku tygodni zastanawia się, kiedy nastąpi odpowiednia chwila, by oświadczyć się Barr, jednakże praca oraz zbliżająca się rocznica śmierci Michaela, nie pozwalały mu na wdrożenie w życie swoich planów. Nie zmieniało to jednak faktu, że był wobec niej lojalny i nie zdradzał jej, o ile do zdrady nie będziemy zaliczać kawy, którą musiał pić hektolitrami, by nie zasnąć w pracy.
Spodziewał się namiętnego całusa i gdy tylko ich usta w końcu się zetknęły, momentalnie pogłębił go, obejmując mocno ukochaną i unosząc ją nieznacznie, by nie musiała silić się na męczenie swoich delikatnych paluszków u stóp. Był dużym chłopcem, miał trochę krzepy, więc mógł też ponosić chwilę Rosie bez obawy o stan swojego zdrowia. Po kilku minutach pieszczot i przedłużającego się powitania, postawił ukochaną na ziemi i spojrzał na nią, chowając jedną rękę do kieszeni. Drugą zaś zaczął gładzić jej włosy.
- Dzisiaj spokojnie w Nowym Jorku. Żadnych morderstw czy napadów, tylko kilka mniejszych interwencji[/color] - odparł, wyjaśniając powód swojej wczesnej obecności w domu. Interwencje lokalne go nie dotyczyły, póki nie znaleziono martwego ciała. Nie musiał zatem jeździć po domach i pacyfikować pijanych mężów czy też przeciwdziałać samobójcom.
Przeszedł kilka metrów po kuchni, by w końcu stanąć między przejściem do salonu, a pomieszczeniem, w którym znajdowała się jego dziewczyna.
- Zadam ci to samo pytanie - co tak wcześnie? - spytał, gdyż on o tej godzinie w domu, to jeszcze jako taki widok. Ale Rosie? To było sci-fi. Brakowało by tylko przetarcia oczu ze zdziwienia, albo uszczypnięcia się.

Re: #1 Rosie i Drake

on Pon Maj 07, 2018 8:20 am
Rosie kochała Drake'a i było to oczywiste nie tylko dla niego, ale i wszystkich, którzy ich znali. Jednak nie oczekiwała pierścionka, nie przebierała niecierpliwie nogami, kiedy w końcu ten się jej oświadczy. Chyba uważała, że jeszcze jest na to za wcześnie, poza tym, co jakiś czas zastanawiała się, jak Michael by zareagował na wiadomość, że jego mała siostrzyczka spotyka się z jego najlepszym kumplem. Kawa akurat była niewinna, o to się blondynka nie martwiła - już prędzej o pracę, bo były dni, kiedy poświęcał się jej aż za bardzo. No i w związku z własnymi doświadczeniami, trochę się Rosie o swojego ukochanego bała, nie była to najbardziej bezpieczna fucha w mieście.
Nawet zwykły pocałunek na powitanie mógł być słodki i namiętny, tak jak ten. Nie zawsze mieli zbyt wiele czasu dla siebie, więc trzeba było korzystać, póki oboje znajdowali się w mieszkaniu i nigdzie się nie spieszyli. Rosie już miała ochotę opleść nogami biodra mężczyzny, skoro i tak ten już utrzymywał ją w powietrzu wierząc, że to będzie dla niego wygodniejsze, gdy ten odstawił ją na ziemię. Żaden pocałunek nie może wiecznie trwać, nic się nie stało.
-To miło, że cię puścili wcześniej-stwierdziła, dzieląc ponownie swoją uwagę między ukochanego jak i obiad, który im szykowała. Oczywiście, większość atencji otrzymywał brunet, garnki ot tak sobie pyrkały na kuchence.-To miłe, że mnie słuchasz-zażartowała, wskazując na lodówkę i swój grafik. Zawsze tam wisiał, żeby Drake mógł na niego spojrzeć i wiedzieć, kiedy Rosie będzie w domu. -Miałam dwunastkę do ósmej rano, gdzie indziej miałabym być w tym momencie?-zapytała retorycznie. Bardzo często nie było jej w domu w trakcie dnia, jednak zdarzały się jej i nocne zmiany i zmiany, które trwały więcej niż 12 godzin. Były one najbardziej wyczerpujące, na całe szczęście były one ostatecznością, aby załatać dziury w grafiku.-Pokrzyżowałam Ci plany? Chciałeś mieć wolną chatę?-zapytała z uśmiechem. Mogłaby zapytać czy zaprosił sobie jakieś panienki, żeby zapewniły mu rozrywkę w trakcie kiedy ona powinna ciężko pracować, ale takie żarty nie do końca były w jej stylu. Wiedziała jednak, że ten mógł sobie coś zaplanować, wiedząc że ma możliwe że nawet kilka godzin dla siebie.

Re: #1 Rosie i Drake

on Sro Maj 09, 2018 2:36 am
Zdaniem Drake, Michael raczej byłby zadowolony z tego, że jego siostra spotyka się z jego najlepszym przyjacielem. Gdy Michael jeszcze żył, relacja jego i Drake była wręcz braterska, zawsze starali się siebie wspierać oraz ufali sobie bezgranicznie, co poniekąd było zasługą wspólnych lat spędzonych w jednostce. Gdyby spojrzeć na to z pewnej perspektywy, to kto, zdaniem Michaela, byłby lepszym partnerem dla jego młodszej siostry, jeśli nie najlepszy przyjaciel, którego lubił, szanował i traktował jak członka rodziny? Oczywiście wszystko zaszło po śmierci Barra, jednakże sam Hunter nie zastanawiał się zbyt często nad tym, gdyż będąc w identycznej sytuacji, nie miałby nic przeciwko.
Spojrzał na grafik, którego z pewnej odległości już nie widział i westchnął lekko, spoglądając na ukochaną z uniesionymi brwiami.
- Ostatnio też miałaś być w domu, a jednak musiałaś zostać - odparł nie z pretensją, a przytaczając przykład na obalenie jej teorii. Szanował ją za pracę, którą wykonywała, gdyż tak jak on, Rosie ratowała ludzi. To zawsze było u niego ważne, choć on sam tego nie przyzna, to jednak jego partnerka na pewno zauważyła, że Drake jest osobą empatyczną i nie może przejść obojętnie obok ludzkiego cierpienia.
Skrzyżował ręce na klatce piersiowej, uśmiechając się zadziornie.
- Miałem ochotę na popołudnie ze Stevenem Seagalem - zaśmiał się lekko. - Ale skoro już jesteś... - podszedł ponownie do ukochanej i objął ją tak samo jak wcześniej, tym razem jednak miziając ją nosem po policzku, zamiast obracać. - ... to nie mam zamiaru nie skorzystać z ukochanej w domu - uśmiechnął się nieznacznie i ucałował ją w kącik ust, przyglądając się później, jaki posiłek dla nich przygotowuje.
Odsunął się nieznacznie, by pobawić się chwilę jej włosami, delikatnie je mierzwiąc, jednocześnie nie chcąc jej przeszkadzać. Cóż poradzić - stęsknił się i nie mógł sobie odmówić braku kontaktu przez najbliższe kilkanaście minut. Chciał ją dotykać, rozmawiać z nią i być cały czas przy niej. Nieczęsto bowiem mieli okazję na takie popołudnia.

Re: #1 Rosie i Drake

on Sro Maj 09, 2018 7:13 am
Może i faktycznie, Drake byłby dla Michaela idealnym kandydatem na męża dla swojej siostry. W końcu coś miał na myśli prosząc swojego przyjaciela o to, aby ten się Rosie zajął. Jaka byłaby prawda to można się tylko domyślać, ani Hunter ani blondynka nigdy się tego nie dowiedzą. Jedyną opcją by było nawiedzenie przez ducha zmarłego policjanta, a w takie rzeczy, jak i wszystko inne co nadprzyrodzone, jego siostra najzwyczajniej w świecie nie wierzyła. Z resztą, teraz kochała Drake'a całym swoim sercem i nie chciała nawet myśleć o tym, że jej brat miałby coś przeciwko. Miałaby wielki problem co w takiej sytuacji zrobić.
-To prawda, ale napisałam ci wtedy. A faktu, że w killudziesięciu innych przypadkach wróciłam o odpowiedniej porze, to już nie pamiętasz- wypomniała mu nie tracąc dobrego humoru i celując w niego drewnianą łopatką, którą mieszała jedzenie na patelni. Bycie pielęgniarką to również służba, nie zawsze da się wszystko rzucić, gdy zegar wybije godzine wyjścia. A Rosie zajmowała się najmniejszymi mieszkańcami Nowego Jorku, co potęgowało odpowiedzialność jej pracy. Wiedziała, że nie jest to idealne dla jakiegokolwiek związku, ale swoją pracę lubiła i wiedziała, że kto jak kto, ale Drake nie będzie jej namawiać do zmiany, bo ona sama mogłaby się odwdzięczyć tym samym. Bała się przecież o niego, o to że któregoś dnia dostanie telefon, że tym razem to jej chłopak ucierpiał w jakiejś akcji. A straty drugiej tak bliskiej osoby mogłaby już nie przetrwać.
Blondynka uniosła wolną dłoń i położyła ją na dłoni mężczyzny i uśmiechnęła się do siebie. Nie była pewna, czy ten jest świadomy, że ma Rosie dla siebie na więcej niż popołudnie.-Ugotuję obiad i jestem cała twoja. Co ty na to?- zaproponowała. Miała jeszcze kilka planów na ten dzień, ale nic się nie stanie jak je odroczy. Wiedziała, że są w życiu rzeczy ważne i ważniejsze. Sama wolała spędzić czas ze swoim ukochanym, niż sortować pranie.

Re: #1 Rosie i Drake

on Czw Maj 10, 2018 9:53 pm
O tym, jakie zdanie miałby Michael, raczej już się nigdy nie dowiedzą, chyba, że mężczyzna spisał to gdzieś na jakichś nieodnalezionych kartkach papieru, czy jakimś innym tajemniczym pamiętniku, który odnajdą po wielu latach. Życie toczyło się dalej, Rosie i Drake byli dorośli, wiedzieli na co się piszą i czasami przed niektórymi rzeczami nie należy się w żaden sposób wzbraniać, albo nawet nie można. Lata temu między nimi zaiskrzyło, przerodziło się to w coś prawdziwego i trwałego, a teraz tylko widzimy tego efekty.
Spojrzał na nią z uniesioną jedną brwią i skrzyżował ręce na klatce piersiowej.
- Nie przypominam sobie - zaczął się z nią droczyć, pamiętając oczywiście o tych kilku razach, gdy przyszła zgodnie z grafikiem.
Później podszedł do niej i się wtulił, rytmicznie poruszając się przy garnku. Czując jej ciepłą dłoń na swojej, natychmiast przysunął nieco twarz, by złożyć na jej policzku delikatnego całusa, zgadzając się na te warunki. Pozwolił sobie jednak na odchylenie również jej twarzy palcami, by móc obdarować ją soczystym pocałunkiem, który ostatecznie zwiastował zwolnienie jej z jego objęć na te kilka minut.
Odsunął się nieznacznie i powędrował do pokoju, rzucając na odchodne.
- Stoi - skwitował wszystko skinięciem głową, oznajmiając, że da jej skończyć obiad i potem zajmą się tylko sobą.
Sam Drake poszedł do salonu i położył zabezpieczoną broń na stoliku, następnie przebrał się w coś wygodniejszego i ogarnął kilka mniejszych rzeczy, takie jak kilka dokumentów. Położył telefon na stole w salonie i odpalił telewizor, kładąc się przy okazji na sofie, zajmując całe miejsce na niej. Odpalił powtórkę jakiegoś meczu koszykówki.

Re: #1 Rosie i Drake

on Pią Maj 11, 2018 8:38 am
Choć w rodzinnym domu Barrów było sporo rzeczy Michaela, wątpliwe było, aby gdzieś pomiędzy nimi znalazły się jakiekolwiek zapiski na temat jego siostry i przyjaciela. Ich związek na dobre (a raczej w ogóle) rozpoczął się dopiero po jego śmierci, gdy załamana Rosie potrzebowała wsparcia i znalazła je w Drake'u. Wcześniej byli znajomymi, może przyjaciółmi i to było coś innego, Michael przeciwko temu nic nie mógł mieć. Faktycznie lepiej by było, jakby Rosie nie szukała na siłę problemów, a po prostu wierzyła, że Hunter to naprawdę dobry facet, co potwierdza tylko fakt, że z jej bratem byli naprawdę dobrymi przyjaciółmi i znali się na wylot.
-Może dlatego, że po prostu siedzisz na nadgodzinach cały czas i nie jesteś w stanie kontrolować tego, kiedy wracam do domu?- odbiła piłeczkę w jego stronę, pokazując mu, że sam wcale nie jest lepszy w temacie pracy i punktualnego pojawiania się w domu. Oboje mieli swoje za uszami, poświęcali się swoim obowiązkom, nawet kosztem własnego czasu. Jednak gdy już mieli czas dla siebie to korzystali z tego na 100%. Jednak tak naprawdę żadne z nich nie żywiło jakiejś większej urazy, bo wiedzieli że tak będzie od samego początku.
Uwielbiała jego bliskość, nawet jeśli to było wspólne siedzenie na kanapie. On mógł sobie oglądać mecz, ona z laptopem na kolanach, ale jak stykali się chociaż ramionami, to było o wiele przyjemniejsze. Trzymała jego dłoń, mieszając na patelni.-Kilka minut, proszę-odwróciła się do niego, gdy ten stał obok niej. Wiedziała, że ten się stęsknił, ona też, ale zjedzą obiad i będą mogli się sobą zająć. Gdy ten odszedł w końcu od niej, puściła mu buziaka w powietrze i zabrała się do szykowania. W ciągu kilku minut przygotowała stół i była gotowa aby podać obiad.-może ci coś pomóc kochanie?-zaśmiała się, podchodząc do Drake'a i podając mu kaburę i śmiejąc się, że ten nawet nie pomyślał, aby jej w czymś pomóc. Poradziła sobie sama, odmówiła by mu, ale inicjatywa byłaby miło odebrana.-Czego się napijesz?- zapytała, będąc już gotowa, aby usiąść do stołu.

Re: #1 Rosie i Drake

on Sro Maj 16, 2018 12:13 am
Drake znał Michaela na wylot i domyślał się, że facet nie zostawił żadnego zapisku czy pamiętnika, gdyż to nie było po prostu w jego stylu. Był osobą praktyczną, bezpośrednią i na pewno nie kimś w rodzaju poety, który musiał myśli przelewać na papier. Nie spodziewał się zatem jakichś tajnych dokumentów, które rzuciłyby światło na jakąkolwiek sprawę dotyczącą potencjalnego związku jego młodszej siostry z najlepszym przyjacielem. Pozostaje mieć nadzieję na to, że Michael zaakceptowałby ich jako parę.
Wywrócił oczami, gdy odbiła piłeczkę, gdyż, prawdę mówiąc, nie miał ochoty na dalsze utarczki słowne. Oczywiście wszystko odbywało się w atmosferze żartobliwej i przyjacielskiej, jednakże sam fakt tego, że nie mogli ostatnio znaleźć nawet minuty czasu dla siebie, powoli go martwił. Wiedział, że mają na swoich barkach ogromne obowiązki i że bez nich świat na Brooklynie się zawali. Musiał więc za to akceptować taką kolej rzeczy, co nie znaczy, że lubił taki obrót spraw.
Uniósł lekko brew, słysząc ją po tych kilku minutach ciszy. Przechwycił kaburę z bronią i odłożył ja natychmiast na jakąś szafkę przy sofie, przyglądając się jednemu ze swoich ulubionych widoków: śmiejącej się Rosie.
- Poproszę masaż i zestaw rzutek razem z tarczą, żebym mógł sobie porzucać w ten obraz - zażartował, patrząc na jeden z nielicznych obrazów wiszących u nich w domu. Nie żeby mu się nie podobał, czy coś, ale na pewno nie miał jakiejś malarskiej natury, która potrafiłaby docenić ten twór. Nie zamierzał jednak odnosić się do samej pomocy w kuchni, gdyż on nawet spaliłby wodę w garnku, taki był uzdolniony kulinarnie.
Podniósł się z sofy i przeszedł kilka kroków, by usiąść razem z ukochaną do stołu.
- Weź co tam jest z brzegu, bez znaczenia - odparł, gdyż on w zasadzie mógł pić wszystko. Teraz jednak liczył się dla niego bardziej posiłek oraz wszystko to, co nastąpi po nim, czyli chwile prywatności z Rosie, na które czeka już od dobrych kilkunastu minut od kiedy tylko wrócił do domu.

Re: #1 Rosie i Drake

on Sro Maj 16, 2018 10:49 am
Rosie również byłaby mocno zaskoczona, gdyby jej brat planował ją zeswatać ze swoim kumplem czy fantazjował na ich temat. Z reguły był bardzo neutralnie nastawiony do jej kolegów ingerując w te znajomości tylko wtedy, gdy coś się działo. A i tak jedyne co robił, to rozmawiał ze swoją siostrą. Więc jeśli Michael był przekonany, że Drake jest dobrym facetem, nie ma żadnych mrocznych tajemnic, to raczej nie miał by nic przeciwko temu, by jej siostra się z nim związała. Tak trzeba myśleć, bo i tak jaka byłaby prawda to nikt się nie dowie i szkoda czasu na gdybanie. Taka niepewność pojawiała się w głowie blondynki bardzo rzadko, bo sama potrafiła o sobie decydować, nie musiała szukać u kogokolwiek potwierdzenia, że jej wybory są słuszne. Choć w przeszłości rozmawiała o takich sprawach z bratem, stąd to zastanawianie się co on by na ten temat powiedział.
Jej też nie na rękę było to, że spędzają ze sobą tak mało czasu, zwłaszcza w ostatnich dniach, ale musiała wypracować swoje godziny, by mieć teraz to wolne, które ją czekało. Nie miała pretensji do Drake'a że czasem wzywają go poza godzinami jego pracy... było to konieczne w ich pracy. Jednak dobrze, że choć on miał w miarę stałe godziny pracy. Jakby oboje pracowali zmianowo, to dopiero mieliby problem ze znalezieniem dla siebie czasu. No i plusem był również fakt, że żadne z nich nie musiało przejeżdżać przez całe miasto, tylko pracowali na Brooklynie.
-Na rzutki to musisz jednak się przejść z kumplami do baru-pokręciła z rozbawieniem głową. Jak się wprowadziła do Drake'a to oczywiście, że zajęła się wystrojem. Kupiła jakieś obrazki, w tym ten, który policjant chciał zniszczyć, zasłony, nową pościel i takie tam. Bo jak wygładało to mieszkanie to można było się domyślić, teraz to był prawdziwy dom, a nie kąt, do którego przychodzi się tylko przespać. Nie przeginała jednak pały, nie było wszędzie różowo i pachnąco, to nie było w jej stylu. Ani różowy kolor, ani przesada.
A w temacie pomocy to mógłby chociaż naczynia rozłożyć, ale blondynka nie miała zamiaru robić z tego żadnego problemu. Generalnie była pokojowo nastawiona i trzeba było popracować, aby ją zmusić do kłótni, czy ataku furii.
-To siadaj- powiedziała idąc jeszcze do lodówki, aby wyciągnąć dzbanek z wodą. Drake był prawdziwym szczęściarzem, że trafiła mu się Rosie. Choć trafiła, to może złe określenie, bo znali się od lat, tylko dopiero w pewnym momencie się w sobie zakochali i wtedy to Hunter stał się tym szczęściarzem, nie tylko w kwestii uczuciowej, co ogólnie.
-Więc, jak było w pracy?- zapytała siłą powstrzymując się od ziewania. Była dalej zmęczona i śnięta, ale gdy w końcu nadarzyła się okazja, to takie byle co nie powstrzyma jej przed miłym spędzeniem czasu z ukochanym.

Re: #1 Rosie i Drake

on Pią Maj 18, 2018 1:10 am
Praca Drake wymagała poświęceń, aczkolwiek całe szczęście, że facet znalazł na tyle wyrozumiałą kobietę, która potrafiła nie tylko akceptować jego rolę w społeczeństwie, ale również ją doceniać. Analogicznie sytuacja miała miejsce również w jego przypadku, gdyż kochał ją za całokształt, a jedną z cech wiodących jej charakteru było oddanie - rodzinie, przyjaciołom, ludziom, co poniosło ją aż do szpitala dziecięcego, w którym dbała o najmłodszych obywateli Nowego Jorku. Zadanie równie ważne i niebezpieczne co jego pilnowanie porządku. W latach dziewięćdziesiątych wydawali się być idealną parą magazynu "Typowy Nowy Jork" - pielęgniarka i policjant. Drake był dumny z ukochanej, dlatego, gdy już się widzieli, nie prowadził do żadnych kłótni, nie chciał jej niczym niepokoić, ale też nie miewał przed nią mnóstwa sekretów. W zasadzie, to tylko o jednej kwestii jej nie wspominał, poza oczywiście tajemnicą służbową.
Usiadł grzecznie, czekając aż Barr wszystko przygotuje i będą mogli w spokoju porozmawiać chociaż te kilka minut. Choć mógł jej pomóc w pracach, to jednak nie lubił jej przeszkadzać w niczym, no i dopiero wrócił do domu, dlatego też musiał się zająć wszystkim co trzeba - głównie swoim odpoczynkiem. Chciał czy nie, nie mógł jechać cały tydzień na samej kawie, a ostatni tydzień na Brooklynie był wręcz zawrotny: ciągle coś się działo, tylko dzisiaj był dziwny spokój. Rosie chyba to zauważyła, dlatego też nie wymagała od niego więcej, niż samej obecności.
Nalał ukochanej i sobie po szklance wody, a następnie przeszedł do konsumpcji obiadu, który, jak zwykle, był wyśmienity. W przerwie między kolejnymi kęsami postanowił odpowiedzieć jej na pytanie:
- Spokojnie, sama papierkowa robota - odparł, a resztę blondynka mogła dopowiedzieć sobie sama: skoro sama papierkowa robota, to poradzą sobie bez niego, mogą dać mu wolne od tych ciągłych kolejnych spraw dotyczących przeważnie zabójstw.
Mniej więcej w połowie posiłku zrobił sobie przerwę, by napić się wody oraz by popatrzeć chwilę na Rosie, która wydawała się być równie zmęczona, jak on.
- Widzę, że oboje dzisiaj jesteśmy pełni wigoru - zażartował, choć nawet się nie zaśmiał. Widział po sobie i po niej, że oboje są senni, a to nie sprzyjało niczemu: ani rozmowie, ani spędzaniu wspólnie czasu w jakiś aktywny sposób, ani też nawet czerpaniu ogromnej przyjemności ze wspólnego posiłku. Widać było, że w głowie mieli siebie i sen, więc wypadało to połączyć.
Wstał z siedzenia i przeszedł kilka kroków, by stanąć obok swojej ukochanej. Wyciągnął w jej stronę rękę i gdy wstała, powoli przeprowadził ją z salonu do sypialni. Opadł na łóżko i wymusił to samo również na blondynce, układając się wygodnie na pościeli oraz wtulając w pielęgniarkę, gdy ta zajęła należne jej miejsce po drugiej stronie łóżka.
- Tutaj możemy porozmawiać - powiedział prosto w jej pierś, na której aktualnie leżał i ewidentnie zależało mu na tym, by przekaz był słaby. Ułożył się tak wygodnie, że nie miał zamiaru ani się przekręcać, ani tym bardziej nawet otwierać oczu czy też rozmawiać - chciał spać wtulony w ukochaną, bo był po prostu zmęczony. A lepszego sposobu odpoczynku niż ten dla niego nie ma.

Re: #1 Rosie i Drake

on Pią Maj 18, 2018 7:50 am
Oboje zdawali sobie sprawę z tego, jak ważna jest ich praca i z czym ona się wiąże. Na pewno nie były to idealne okoliczności do bycia w związku i zakładania rodziny (tak czysto teoretycznie, Rosie na razie o tym nie myślała), ale przed nimi były tysiące, czy wręcz setki tysięcy par, które były w takiej samej, albo bardzo zbliżonej sytuacji i jakoś ze wszystkim sobie radzili. Wystarczyło chcieć i być dość elastycznym, aby nie robić problemu z niedogodności. Hunter i Barr jeszcze nie mieli zbyt wielkiego stażu ze sobą nawzajem, zdążyli się przyzwyczaić i pogodzić z tym, że nie będą jak przeciętni Millerowie, którzy po 17 mają czas tylko a siebie. Najtrudniej było na początku, gdzie wczesny etap zakochania sprawiał, że chcieli być tylko ze sobą, w połączeniu z wciąż kiepskim samopoczuciem Rosie po śmierci brata, ale jednak to przetrwali, choć z zaciśniętymi zębami, bo łatwo nie było.
Co do pracy, to raczej nie byli zbyt dociekliwi co ich nawzajem spotykało. Oczywiście, były sytuacje, które aż się prosiły o poruszenie, ale generalnie oddzielali pracę od wolnego czasu. Zazwyczaj mieli ciekawsze tematy do rozmów jak już znajdowali dla siebie chwilę.
Drake był trochę samolubny myśląc głównie o swoim odpoczynku po pracy, zostawiając całą robotę na głowie Rosie, bo przecież ona też pracowała, często dłużej niż 8 godzin i nie była to praca za biurkiem. Mogła winić za to tylko siebie, że przyzwyczaiła do czegoś takiego swojego ukochanego, ale niezależnie od tego, że w 100% uważała że związek powinien być partnerstwem i każde z nich powinno mieć takie same obowiązki, to lubiła zajmować się swoim ukochanym. A rozłożenie talerzy na stole nie było czymś wielkim.
-Jak zawsze po pracy- stwierdziła z delikatnym uśmiechem. Winiła wcześniejszą drzemkę za to, że teraz zachowuje się jak śnięta ryba i nie miała ochoty na nic, poza dalszym snem.
Po skończonym posiłku podała rękę Drakowi, nie bardzo wiedząc co ten planuje, ale ufała mu w 100%. Gdy znaleźli się w sypialni, lekko uśmiechnęła się sama do siebie, po czym położyła się na czystej i świeżej pościeli, czym zajęła się chwilę wcześniej.
-Skarbie, to nie jest najmądrzejszy pomysł- powiedziała łagodnie wplatając swoją dłoń w jego włosy i lekko go gładząc po głowie. Po tylu latach była już doświadczona w temacie odsypiania nocek i wszelkich drzemek w trakcie dnie.-Obudzisz się jeszcze bardziej zmęczony, a potem nie będziesz mógł spać nad ranem...- ostrzegła go. Choć jeśli będzie chciał spać, to pójdzie spać, a Rosie wstanie robić inne rzeczy, które same się nie zrobią. Miała też ochotę pooglądać swoje seriale, ale na to znajdzie jeszcze czas, to nie był żaden priorytet dla niej, a rozrywka. Jak wiadomo, dorosły człowiek nie ma za bardzo czasu na swoje przyjemności i blondynka była z tym jak najbardziej pogodzona i tym bardziej te krótkie i rzadkie chwile doceniała.

Re: #1 Rosie i Drake

Yesterday at 5:59 pm
Kwestia dyskusyjna czy to wina jego samolubności, czy też pewnych przyzwyczajeń, do których dopuściła go Rosie, jednakże widać było po nim, że to nie jest facet stworzony do typowych domowych rzeczy. On był tu od naprawiania, nie od korzystania ze sprzętów i tak samo jak sobie sprawnie radził z bronią w ręku, tak samo sprawnie radził sobie z naprawą pralki czy kranu, niekoniecznie użytkując bardzo często te przedmioty. To był taki stereotypowy podział obowiązków, który, jak widać, obojgu im pasował, skoro jeszcze się o to nie pożarli.
Po skończonym posiłku przyszedł czas na siestę i to nie taką typową, bo kilkugodzinną. Hunter był zmęczony całym tygodniem pracy i przez hektolitry kawy, nieregularny sen oraz brak jakiegokolwiek odpoczynku, nie wyglądał najlepiej. Każdy człowiek potrzebował snu do regeneracji, a przez ostatnie kilka dni jemu stanowczo go brakowało i przez to nie był tak ochoczy do czegokolwiek poza odpłynięciem w ramiona Morfeusza.
Położył rękę na klatce piersiowej Barr i przyciągnął ją jeszcze bardziej do siebie, nie zważając w ogóle na jej słowa o tym, że to nie jest dobry pomysł i że po tym śnie będzie jeszcze bardziej śpiący. Na jej nieszczęście zrobiła coś, co ostatecznie podjęło za niego decyzję o odpoczynku - zaczęła go głaskać, co uwielbiał, zwłaszcza jeśli miał przy tym jeszcze nos w okolicach jej szyi i chłonął jej zapach niczym gąbka.
- Mhm... ja ciebie też - odparł kompletnie nie na temat, jednakże nie świadczyło to o jego arogancji, a o tym, że był po prostu zmęczony i nie słuchał jej tylko dlatego, że zwyczajnie nie był w stanie. W tej pozie i przy tych okolicznościach był jednak w stanie odpowiedzieć na jej wyznanie, które nie padło, co znaczyło tylko to, że miłość do niej to dla niego przyzwyczajenie, a to świadczyło o nim dobrze, chyba.
Przytulił się jeszcze bardziej do Rosie i ułożył głowę na swoim ulubionym miejscu jeśli chodzi o wygodę - na jej piersiach. Przerzucił bardziej rękę przez nią i to samo zrobił też z nogą którą nieznacznie zgiął w kolanie i ułożył między jej uda. Plan był prosty: ułożyć się wygodnie, a przy okazji nie dać jej wyjść z objęć, bo stęsknił się za bliskością, po prostu.

Re: #1 Rosie i Drake

Yesterday at 6:42 pm
Może to trochę samolubność, trochę wygoda, ale Rosie generalnie potrafiła to przełknąć. Nie było przecież tak, że kobieta robiła wszystko, a Hunter siedział na kanapie przed telewizorem, wołając o kolejne piwo. Wiedziała, że mężczyzna najlepiej czuje się w innej roli, prawdziwego faceta, który siłą, sprytem i umiejętnościami zapewnia, że ma dach nad głową i tak dalej. Wiedziała, że o gotowanie to nawet nie warto go prosić, najwyżej o pójście z nią na zakupy, żeby targał siatki, ale byłoby jej bardzo miło, gdyby od czasu do czasu zebrał się w sobie i wyszedł z inicjatywą w postaci schowania naczyń ze zmywarki czy rozłożenia talerzy. Na swoje usprawiedliwienie Rosie miała to, że czasem siedziała z nim przy różnych naprawach i podawała mu te narzędzia, które on potrzebuje.
-Ty mnie też, co?-zapytała, bo nie bardzo wiedziała o co mu chodzi w tym momencie, ale zauważyła też, że nie warto drążyć tego tematu, bo i tak nie dowie się niczego ciekawego. Może i faktycznie mężczyzna zasługiwał na sen, może akurat nie będzie wcale tak bardzo tego żałować. Choć ona nie planowała w tym momencie spać. Najwyraźniej nie miała za wiele do powiedzenia, bo została dość skutecznie przyszpilona do łóżka. Westchnęła tylko i już pożegnała się ze wszystkimi planami i rzeczami, które miała zamiar jeszcze zrobić. Jednak nie oszukujmy się, nie będzie broniła się rękami i nogami przed tym, aby leżeć sobie w objęciach ukochanego.
-Kochanie... -zagadnęła go po chwili. Jemu może było wygodnie, ale jeśli ona nie chciała spać, to dla niej było to niewygodne. Nie miała nawet telefonu pod ręką, żeby nim się pobawić. Zauważyła jednak, że Drake już śpi, więc zaczęła się sama wydostawać spod jego cielska i sięgnąć po książkę. Były takie dwa czy trzy momenty, że blondynka bała się, że go obudziła, a coś takiego mogło się skończyć mężczyzną marudzącym do końca dnia... Na całe szczęście udało się jej chwycić książkę w dłoń, poprawić poduszkę pod głową i dalej go miziać z którymi przerwami na przewrócenie kartki w książce. Sama nie wiedziała kiedy jednak się zdrzemnęła z książką opartą o głowę bruneta.
Sponsored content

Re: #1 Rosie i Drake

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach