Share
Go down

NYPD - Ośrodek treningowy

on Sro Kwi 25, 2018 5:15 pm
Niezbyt duży budynek znajdujący się niedaleko jednego z posterunków policji na Brooklynie. Znajdują się w nim sale do treningów sztuk walki, siłownie, oraz niewielki basen w piwnicy.




Re: NYPD - Ośrodek treningowy

on Pią Kwi 27, 2018 3:01 pm
Ariel to specyficzny typ lenia. Nie ten tradycyjny, co prędzej skiśnie niż spełni swoje obowiązki w odpowiednim czasie. Nie, nie! Ariel to idealny przykład na to, że chcieć to móc. Kiedy ma coś do zrobienia nie zwleka za długo, tylko idzie i z marudzeniem na ustach i cierpiętniczą miną robi co do niej należy. Z lenistwa, bo aż za dobrze wie, że im później, tym mniej się będzie jej chciało, a tym bardziej, jeżeli to coś od czego zależy jej kariera.
Problem z byciem technikiem i analitykiem nowojorskiej policji był jeden i podstawowy. Trzeba było zdawać testy sprawnościowe. I choć Ariel nadal nie pojęła ich sensu (a przynajmniej ta mniej racjonalna, dziecinna strona jej uparcie udawała, ze nie pojęła), to wciąż musiała raz na jakiś czas tuptać grzecznie na zajęcia z samoobrony. W przeciwnym wypadku, jej umowa ze ściśle określonym czasem pracy przepadnie i będzie musiała szukać sobie czegoś innego, kiedy wynik testów nie zadowoli jej pracodawcy.
Ariel miała alternatywy. Ukończyła w końcu MIT z bardzo dobrym wynikiem, co było jedyną jej dumą w życiu, ale lubiła swoją pracę w policji. Ciepła posadka zapewniała jej rozrywkę. Policjanci byli w dużej mierze przyjemni w obyciu, a komisariat do którego została przypisana nie posiadał zbyt wielu techników. Dlatego miała wgląd do niemal każdej zbrodni popełnianej na Brooklynie. Dodajmy do tego wszelkie dodatki za pracę w trudnych warunkach, darmowy basen i strzelnicę i mamy idealny powód dla którego Ariel nie chciała rezygnować ze swojej pracy. A trzeba przyznać, że jej pacyfistyczne serduszko zapałało miłością do pacyfikacji bronią. W tej chwili, dziewczątko miało zamiar ubiegać się o pozwolenie na broń. I może zapisze się do szkoły policyjnej? Praca jako detektyw była niezwykle interesująca.
Wracając. Tego dnia, Ariel musiała wybrać się na trening. Grupa do której została skierowana liczyła (i tu werble za frekwencje!) całą jedną osobę. Poza nią na zarezerwowanej sali miał być tylko instruktor. Zawsze inny, bowiem trenerzy byli funkcjonariuszami z rzeczonej jednostki i ciągnęli losy kto tym razem ma spędzić godzinę męczarni próbując nauczyć Ariel czegoś, co pozwoli jej się nie zabić.
Na salę weszła jeszcze zanim przyszedł instruktor. Ubrana w koszulkę NYPD i luźne dresy ze ściągaczami przy kostkach i w trampki. Do tego miała włosy zaplecione w dwa warkocze i śladowe ilości źle zmytego makijażu z poprzedniego dnia, który stawiał czynny opór podczas wieczornej i porannej toalety. Słowem, wyglądała żałośnie, nawet jak na nią.
Szybko wykonała podstawową rozgrzewkę zaczynając od góry. W uszach miała słuchawki od swojego smartphone'a, z których leciała głośna i przede wszystkim ciężka muzyka. Najpierw szyja, potem ramiona, krążenie tułowiem, skłonny, rozgrzewka nadgarstków i kostek. Nie zapominaj o kostkach! Ostatni raz jak tego nie zrobiła, leczyła skręconą kostkę dwa miesiące. Czy to ją zwolniło z testów sprawnościowych zaraz po zakończeniu rekonwalescencji? No nie!
Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach